gender w rodzinie

28 września 2014

Z cyklu znaki czasu

Gender w rodzinie czyli

rybek i ptaszka

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński 2014


taka rzeczywistość, mędząca

23 września 2014

Cztery lata temu pod wpływem pewnej arcyciekawej inicjatywy napisałem tekst, o prezydenckim samolocie „Polski Air Force One”, a ściślej o jego braku i co z tym możemy zrobić. Inicjatywa zebrania funduszy na samolot prezydencki, jako daru od Narodu dla KAŻDEGO Prezydenta RP, z jaką wyszli Maciej Bielaczyk i Mirosław Marek z Poznania, była interesująca, ponad podziałami, wydawało się więc, że ma szanse zaistnieć szerzej i coś z tego wyjdzie. Napisałem wtedy, optymista, tak:

„Ciekawa i cenna bo z jednej strony – nawiązująca do obywatelskich zbiórek na szczytny cel z okresy międzywojennego, z drugiej zaś będąca ewenementem na skalę światową, nikt jeszcze na takie coś nie wpadł, a więc dająca poprzez swoją wyjątkowość duże pole do promocji Polski. Inicjatywa godna poparcia z prostego powodu – po wieloletnich narzekaniach na stan rządowych samolotów, przepychankach o latanie, a wreszcie katastrofie, jest szansa na podarowanie Panu Prezydentowi, niezależnie kto tym prezydentem zostanie, teraz czy w przyszłości, samolotu do jego własnej dyspozycji. Taki Polski Air Force One, najlepszy z możliwych i najlepiej wyposażony. Wbrew pozorom nie jest to nierealne marzenie, ani wymagające ogromnych poświęceń obywateli.”

dar Narodu, samolot dla Prezydenta

Fotka z nieistniejącej już strony darnarodu.pl

I co?

Minął czas, po stronie www darnarodu.pl, z tąże inicjatywą, słuch zaginął w głębinach internetu, a zanim zaginął zebrała owa inicjatywa sporo batów, od narzekaczy. Bo przecież jak to „za nasze krwawice będą się wozić, a niech se latajo rejsowymi” itp. itd. Polskie piekiełko rączo dezawuowało i inicjatywę, i jej Twórców. Pewnie bym do sprawy tej nie wracał, ale oto po czterech latach Pan Prezydent Komorowski poleciał na sesję ONZ, do Nju Jorka, samolotem rejsowym. No bo niby czym miał lecieć? I oto w komentarzach to samo smędzenie i mędzenie, tym razem na odwyrtkę.

Najpierw spec od terroryzmu zajarzył:

„Pawel40: Taka bieda? Poprostu nie bylo innej opcji zeby poleciec. Mozna pomyslec ze Komorowski bierze niewinnych obywateli jako zakladnikow by go niezestrzelili, szybko nauczyl sie od terrorystow :D”

Kolejny spec, od obciachu wali instrukcję, gdzie co można:

„michal_kacprzak: Matko co za obciach. Rejsowym to niech sobie lata do Niemiec, Słowacji czy Czech, ale nie do USA !!”

A sekunduje mu równie wielki spec od dziadostwa:

„Mapanari: „Prezydent rejsowym nie powinien latać wcale. Dziadostwo.”

No i super spec od słomy, ze swoimi przemyśleniami:

„Koles87 5 : Jak cię widzą tak się piszą. Słoma z butów wystaje.
Wstyd że kraj gdzie żyje niemal 40 mln ludzi prezydent lata jakby był z jakiegoś afrykańskiego kraju, który w wolnym czasie lata po drzewach i banany prostuję….
PS. Może zamiast garnituru prezydent od dziś będzie w dresie śmigał, takim z bazarku.., będzie taniej..”

A powiedzcie im, że mogli by złotówkę, na ten samolotowy dar Narodu, ściepnąć, to dopiero zapiejo, zabulgoczo i zaplujo sie. To, że mamy taką sytuację właśnie dzięki takim specom, krasnoludkom siusiającym do mleka, grzmiącym, co by nie zrobić, świętym oburzeniem, zupełnie im nie przeszkadza, bo pamięć mają motylą, rękę w naczyniu nocnym a tematem do oburzania i wylewania kubłów pomyj może być wszystko i zawsze, dosłownie. Byle się oburzyć i dać odpór. Gdzieś w końcu musi wytłamsić z siebie frustracje codzienne, w domu nie podskoczy, w pracy cicho sza, to na forach odbija sobie na całego.

Taka rzeczywistość, mędząca.

PS I pomyśleć, że to cytaty  tylko z jednego portalu…


Polska Smakuje …

18 września 2014

A propos mojego poprzedniego wpisu „jabłka i cydr” oraz mijającego właśnie terminu składania prac na konkurs Ministerstwa Rolnictwa postanowiłem pokazać własny projekt, z wymaganym regulaminem „jabłkiem”, bo nie wysyłam go na konkurs.

Moje jabłuszkowe logo – Poland Tastes Good / Polska Smakuje.

Poland Taste Good logo© Andrzej-Ludwik Włoszczyński 2014

Mówiąc szczerze w tej polskiej wersji hasła zabrakło mi trzeciego słowa. Hasło równoważnie do angielskiego mogło by wyglądać np. tak – Polska Smakuje Znakomicie.

Poniżej wizualizacje: a/ butelka cydru ze szklanicą i waflem, b/opakowanie na cydrowy zestaw i c/ city boardy. Wykorzystałem tu, do markowania, darmowe fotki z sieci.

 Polska Smakuje / Poland Taste Good - wizualizacje© Andrzej-Ludwik Włoszczyński 2014

A czemu nie wysłałem na konkurs?

Po przeczytaniu regulaminu skierowałem do Ministerstwa Rolnictwa taki mail:

„Szanowna Pani,
pozwalam sobie przesłać kilka uwag do regulaminu konkursu. Mam nadzieję, że moje uwagi pozwolą na lepsze doprecyzowanie a co za tym idzie większe zainteresowanie konkursem ze strony profesjonalistów.

1. Konkurs został nazwany „konkursem na logo”, co jest również doprecyzowane w par. 2, jednak par.3 i wymieniony tam zakres opracowania wskazuje, iż jest to, de facto, konkurs na logo i identyfikację wizualną. Także dalsze zapisy mieszają oba zakresy i mogą powodować niejasności interpretacyjne.

2. par. 3 precyzujący zadanie konkursowe operuje określeniem „księga wizualizacji” – pragnę zwrócić uwagę iż pkt. 1-8 to Księga Znaku, opracowywana w takich wypadkach przez nagrodzonego PO rozstrzygnięciu konkursu, natomiast wizualizacje są wymienione tylko w pkt. 9.

3. W par 5, dotyczącym oceny prac, podane jest wymagane kworum – przyznam, że jest to zapis z którym nie spotkałem się w żadnym regulaminie konkursowym. Brakuje za to, moim zdaniem, nazwisk i funkcji członków komisji, co jest dość istotną sprawą w świetle wymienionych 4 punktów oceny prac pod artystycznym, innowacyjności, funkcjonalności i identyfikacji z sektorem rolno-spożywczym. W związku z tym mam pytanie – czy w składzie Komisji przewidziano udział projektanta lub specjalisty od komunikacji wizualnej?

4. par 7, precyzujący przeniesienie. Tu prosiłbym o wyjaśnienie intencji Organizatora.

Z jednej strony rzeczywiście, zgodnie z nazwą konkursu, Organizator pisze o przejęciu praw do logo, a nie do całego opracowania. Z drugiej strony kolejny zapis mówi „zezwoli Organizatorowi na korzystanie i rozporządzanie opracowaniami logo”. Mamy zatem dość dziwaczną konstrukcję licencji (wyrażenie zgody) na opracowanie złożone w ramach konkursu bez określenia czy ma to być licencja płatna/bezpłatna, w jakim zakresie użytkowania, na jakim terytorium i na jak długo. Pytanie – czy w powyższym wypadku Twórca otrzyma osobne honorarium za całość opracowania „księgi wizualizacji”?

Wątpliwość budzi także kolejny zapis odbierający Twórcy jego prawa zależne w całości, co wydaje się być nieuzasadnione.

W pkt. 3 mowa jest o nabyciu prawa własności do egzemplarza nagrodzonej pracy, co jest zrozumiałe, jednak nabycie własności egzemplarza nie przenosi praw autorskich do opracowań zatem wątpliwość opisana wyżej pozostaje.

Punkt 4 stoi w sprzeczności z prawem autorskim, próbując pozbawić Twórcę prawa do roszczeń w wypadku naruszeń jego praw autorskich. Jednym z takich naruszeń może być np. niewypłacenie honorarium.

5. na koniec mała uwaga do par 8 – dobrą praktyką jest, alternatywne obok odbioru własnego, odesłanie na życzenie Twórcy zgłoszonej pracy. Proszę zważyć iż część Twórców będzie spoza Warszawy, zatem dla nich odbiór osobisty będzie kolejnym, obok druku Księgi, kosztem, czasem dość sporym.

Będę zobowiązany za wyjaśnienie przedstawionych wyżej wątpliwości,  szczególnie odnośnie autorskich praw majątkowych.

Z wyrazami szacunku”

Dostałem odpowiedź od Pani Agnieszki Czubak, Naczelnika Wydziału Wsparcia Mechanizmów Promocji,  Departament Rynków Rolnych, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi:

„Szanowny Panie,
Dziękuję za pytania mające na celu doprecyzowanie zasad konkursu. Dołożę wszelkich starań, aby wyjaśnić powstałe wątpliwości i pytania, gdyż nam również należy na zainteresowaniu konkursem profesjonalistów. Odpowiedzi na Pańskie pytania prześlę jak tylko skonsultuje je z prawnikami.”

Mówiąc szczerze, po tym mailu, liczyłem na pozytywny efekt, w postaci odpowiednich zmian w regulaminie, korzystnych dla Twórców.

Kolejny mail z Ministerstwa Rolnictwa, niestety niewiele wyjaśniał, za to wskazywał na zupełnie inny kierunek poprawiania regulaminu. I tak konkurs na logo stał się konkursem na pełną identyfikację, za tę samą nagrodę.

Może niepotrzebnie pisałem…

No i po takim spuentowaniu regulaminowym ochota, na udział w tym konkursie, odeszła w dal, krokiem marszowym, z przyśpiewem. I dobrze.


jabłka i cydr

11 sierpnia 2014

z serii „znaki czasu” (a series of „signs of the times)

Nowy podział świata, czyli wojna na jabłka i cydr/ The new division of the world, a war between apples and cider.

nowe podziały - wojna na jabłka i cydr

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński, 2014. All Rights Reserved.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Archiwum

    • [-] 2014 (45)
    • [+] 2013 (102)
    • [+] 2012 (82)
    • [+] 2011 (135)
    • [+] 2010 (134)
    • [+] 2009 (108)
    • [+] 2008 (88)
    • [+] 2007 (70)
    • [+] 2006 (52)
  • Tematy

  • Tagi