Futbol i kasa

11 czerwca 2006

Pomysły zarobienia na i przy okazji „festiwalu kopania piłki” sięgnęły poziomu boiska. Dosłownie. Konkretnie murawy boiska piłkarskiego. Jak pokazała tv można już sobie kupić kawałek takowej murawy w eleganckiej puszce po sardynkach.

W sumie pomysł niegłupi, wzorowany zresztą na puszkach ze świeżym górskim powietrzem. Jeżeli są to kawałki konkretnych boisk i można wybrać to, na którym akurat wygrała mecz nasza drużyna /akurat nie Nasza/ zbyt zapewniony. Miły souvenir. Dla kibiców-mieszczuchów szczególnie odpowiedni, dzieciom można pokazać, jak wyglądała trawa zanim ją zabetonowano na parkingi osiedlowe.

Na blogu Briefu, http://www.blog.brief.pl/, można obejrzeć 5 reklam /4 wideo/ wykorzystujące tę samą okazję.


Salomon:

No tak, właśnie skończył się mecz ostatniej szansy – niewykorzystanej Bardzo lubię ten stan umysłu po przegranej – to taka silna chęć powrotu do rzeczywistości "przejrzenia na oczy" "zejścia na ziemię" to taka nagle wracająca ostrość widzenia: tak, trzeba się zająć poważnymi rzeczami które mnie dotyczą – jednym słowem otrzeżwienie mimo wypitego podczas przegranego meczu piwa piwa. A pomysł z murawą w puszkach? ależ stary jak świat… toż to mikrorelikwia! i pierwowzorem bynajmniej nie jest górskie powietrze ale setki róznych relikwi uczynionych wręcz ze wszystkiego: zębów, włosów, kamieni, wody, szat… To odwieczna ludzka skłonność do symbolizmu – zaklinamy w przedmiotach jakieś znaczenia – bardziej i mniej ponadczasowe. W wypadku owej murawy raczej krótkoczasowe dlatego przewiduję koniec kasy i futbolu – przynajmniej na czas jakiś…
Leszek Salomon

*imię

*e-mail

strona

napisz komentarz

*
 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy