Głosujta na aspiracje

19 listopada 2010

Konkurs na logo Piekar Śląskich to kolejny przykład radosnej twórczości konkursowej, a raczej regulaminu i wytyczania ram projektowych, bez posiadania strategii promocyjnej. Bo chyba banały strategii nie tworzą. Jest pomysł na kwiatek do kożucha, bo tak można chyba nazwać konkursidłowe zapędy bez zerowej podbudowy strategii promocyjnej, to się ogłasza konkursidło i wali taki pasus jako punkt odniesienia dla projektantów:

§ I, pkt 3
Logo Piekar Śląskich powinno jednoznacznie kojarzyć się z miastem, wyrażać jego charakter i aspiracje. Powinno łączyć jego dobrze rozumiany tradycyjny charakter z nowoczesnymi aspiracjami, wyrażonymi hasłem promocyjnym „Piekary Śląskie – miasto z perspektywami”.*

Nooo, baaardzo treściwe i super czytelne ramy projektowe. Strategia na lata… memłania frazesów. Pewnie gdyby pracowali z wynajętym projektantem coś by tenże z nich wycisnął więcej i bardziej szczegółowo co zamierzają dalej, co warto wyakcentować konkretnie, jaka jest właściwie jedna najważniejsza cecha miasta itp. Coś zasugerował, coś dogadał, dopytał, dokonsultował i uwzględnił, a tak hulaj dusza po polach, jak w tej duszy gra.

Z drugiej strony oddaję  jury co jurorskie,  ma i zagwozdkę i łatwe wytłumaczenie. Zagwozdkę, bo każdy wie że to banały oraz ładne ogólniki. Detalicznie nie bardzo wiadomo co poeta chciał wyartykułować, o ile chciał, więc jak przykładać tę miarkę? Wszerz, wzdłuż czy mierzymy promień zgodności z banałem… Ale ma to i swoje dobre strony – można umyć ręce prostym stwierdzeniem „nie spełniają wymogu”, znaczy prace, choć aż się ciśnie na usta by rzec, że to poeta od regulamina ich nie spełnił.

Jak nie wiadomo co zrobić, to można też, jak w tym wypadku, co nieco wybrać i odwołać się do vox populi, publisia zagłosuje, publisia wybierze i będzie „chciała, to ma”. Miodzio.

Żeby publisia wiedziała że taki wybór to nie bułka z masełkiem zaserwowano „uwagi” do każdej podsuniętej publisi do głosowania pracy. Cwane.

Więc głosujta, ale poczytajta, bo na własne życzenie głosujeta i reklamacji nie będzie.

piekary-1

1. [uwaga jurorów] „W sensie ideowym i formalnym to sugerowane rozwiązanie graficzne dotyka zbyt tradycyjnych wartości. Nie udało się w tym rozwiązaniu graficznym ukazać współczesnego oblicza miasta. W tej koncepcji istnieje możliwość rozszerzenia jej o element współczesności”

piekary-2

2. [uwaga jurorów] „to rozwiązanie jest zbyt uniwersalne. Nie przenosi najistotniejszych cech miasta”

A ciekawe jakie to cechy…

piekary-3

3. [uwaga jurorów] „tu została zaakcentowana tylko dynamika miasta. Ukazano barwy śląska i Piekar. Znak mało ukazuje wartości, które założył organizator”

No pardon, jeżeli tą wartością jest „miasto z perspektywami”, to perspektywa jest jak najbardziej widoczna. Fakt, zabrakło mi wartości…  w zł….

Głosujta, jak chceta, idę poszukać kolejnych aspiracji do banału.

PS podziękowania dla Medicup za temat


Ja, przepraszam Panie Andrzeju, ale to jest zwykłe pierdolenie! Mielenie ozorem z użyciem górnolotnych słów. Oczywiście, pierdolenie Jury, a nie Pańskie. ;-) Toż to przekracza już wszelkie granice. Nie dość, że regulamin z „dupska”, że się tak wyrażę, to jeszcze komentarze „ni przypiął, ni wypiął”. No, chyba, że wypiął dupsko… Ech…, normalnie ręce opadają. „Znak mało ukazuje wartości, które założył organizator”. Boszszsze… Założył, ale chyba na gołe dupsko…;-)

Dlaczego u Pana w pierwszej propozycji czcionka jest inna niż na stronie Piekar?: http://www.piekary.pl/piekary_logo/m1.png

Nie wiem :) to fotka wzięta ze strony, którą linkuję z głosowaniem. Może to cud ;)

tomasz.o:

Ta czcionka widniała przez pierwsze dwa dni na stronie miasta. Nie wiem czemu, ale ją dziś zmienili.

Może koniecznie chcą by wygrało i podrasowują :)

A to se tak można, podmiankę zrobić na „chibcika”.
Znowu na pierwszą lepszą. Dla mnie ani jedna ani druga czcionka nie współgra z sygnetem.

ja nie wnikam czy można, tylko odnoszę się do tej ewentualnej zmiany jaka nastąpiła :)

Ja tylko zapytałam retorycznie.:)

Jerzy:

Drogi Panie, nie brałem udziału w konkursie, moja praca nie jest w trójce ocenianych na stronie prac, choć zajmuję się – także – grafiką użytkową. Mam do Pana jedno tylko pytanie? Ile lat przepracował Pan w samorządzie? Jaka jest Pana wiedza na temat możliwości finansowych gminy, która oprócz konkursu na logo musi borykać się z tysiącem innych problemów? Pewnie, że byłoby pięknie, gdyby organizatorzy przeznaczyli na konkurs 80 tys. zł, przygotowali strategię rozwoju, a potem zabrali się za logo. Moim zdaniem, i tak zrobili to z kimś, kto zna się na rzeczy, czyli Stowarzyszeniem Twórców Grafiki Użytkowej. Rozumiem, że konkursowicze woleliby, żeby organizatorzy napisali – w logo ma być charakterystyczny element miasta (w Piekarach, zdaje się, bazylika). Bo to dla wielkich artystów prostsze, prawda? A tak – trzeba pomyśleć nieco.
PS Domyślam się, że organizatorzy najlepiej zrobiliby, wynajmując Pana. Doprawdy, można uderzyć w przyziemie, czytając Pana rewelacje. O języku Pana notki nie wspomnę – zdradza kilka Freudowskich historii. pozdrawiam.

Domyślam się że pisze obrażony samorządowiec… zanim pomyślał.

Do tego by dostać dobry projekt trzeba trochę tylko pomyśleć, tak, tak, pomyśleć by zrobić dobry regulamin, dobrą cechę unikatową miasta wybrać, nie pisać banałów o aspiracjach (każda wiocha aspiruje), nie podpierać się bazyliką, bo stoi. Trzeba dobrze wiedzieć po co to robimy, co chcemy tym pokazać, jak to będzie z tą cechą za lat 5, 10, 15. Tylko tyle i aż tyle, no i dobrze to opisać w briefie, przypominam z głową, nie z chcicą i byle szybko. Może być nawet konkurs. Jak są precyzyjne dane wyjściowe, to i łatwo potem weryfikować prace – co spełnia założenia, a co nie. To nie są podpowiedzi dla Artystów, no chyba że do nich był konkurs, tylko podstawowe wytyczne dla projektanta.

Piszesz Pan Szanowny że

” byłoby pięknie, gdyby organizatorzy przeznaczyli na konkurs 80 tys. zł, przygotowali strategię rozwoju, a potem zabrali się za logo.”

Nie kochanieńki, nie pięknie a logicznie i po kolei, w końcu coś z czegoś wynika. Na początku jest strategia i do niej robi się znak., nie odwrotnie bo taniej. Nie pojeździ Pan samochodem kupując tylko kierownicę, choćby była super i cool. Nie oczekuję, proszę Szanownego, wykładania wielkich pieniędzy ze strony samorządu, Nota bene czy akurat trzeba 80 tys. nie wiem, może urządźcie konkurs na strategię, a potem na logo z niej wynikające.

Wzruszające jest to biadolenie ileż to ma innych problemów i jak się bidny samorząd boryka z zadaniami wyższego rzędu w zaspokajaniu potrzeb itd. itp. To po kiego diabła sprokurował sobie kolejny problem, na który nie ma czasu? Złej baletnicy, rąbek u spódnicy. Ale świadczy to też że zabrano się do sprawy promocji li tylko hasłowo bez rozeznania sprawy. Będzie logo cud się stanie i samo nam sprowadzi inwetorów, turystów i co tak kto jeszcze zamarzy. Cudów nie ma, trzeba nad tym i myśleć, i trochę popracować.

A jak bardzo chce Pan wiedzieć, jaka jest moja wiedza o samorządzie i jak to można finansować, za niewielkie nawet pieniądze, zapraszam na konsultacje, niestety płatne :)

PS nie odpłacę się Freudem, blog nie kanapka psychoanalityka, mógłbym Gombrowiczem, ale po co :)

Pozdrawiam ciepło :)
alw

Aha, i jeszcze drobiazg:
Jak się stwierdza że prace nie spełniają założeń, pal licho jakich, to nie leci się do publisi by koniecznie coś wybrać na siłę. Można było nie przyznawać 1 nagrody, nagrodę podzielić przyznać wyróżnienia i po sprawie. No ale mus to mus jak się komuś spieszy żeby mieć choć nie spełnia… :)

tomasz.o:

Akurat tu się trochę nie zgodzę. Konsultacje z mieszkańcami miasta odnośnie logo były jednym z założeń regulaminu. Ot taki ukłon w stronę mieszkańców. Czy wyszedł na dobre, tego akurat nie wiem ;)

Akurat przeciw konsultacjom nic nie mam, o ile nie mylimy ich z wyborem „misia”, czyli co wam się podoba. Konsultacje PRZED są jak najbardziej wskazane. Konsultacje PO to już niestety „misie” i musztarda po obiedzie, bo o gustach się nie dyskutuje.

„No pardon, jeżeli tą wartością jest „miasto z perspektywami”, to perspektywa jest jak najbardziej widoczna” – nieee, paaaanieeee, perspektywa to jest na ‚logo’ Wrocławia na euro – z przodu mosty uśmiechające się jak lubieżna kurtyzana, z tyłu perspektywa euro – aż chce się inwestować :)

Grafik z ww. miasta:

Tak to jest, konkurs rozpisywała osoba z biura promocji miasta, więc skąd mogła wiedzieć, że dobrze by było przysłać wraz z wersją w kolorze wersję monochromatyczną, achromatyczną, na jasnym ciemnym, tle… Kolorystkę i wiele wiele innych, konkurs zrobiony na odpierd*&*& byle by było, w myśl zasady „nie ważne jak mówią, ważne, że mówią..”. I jeśli to są najlepsze prace, z rzekomo 160, to ja się poddaję, klękam, pada, dziękuję dobranoc:) Dziękuję za poruszenie tematu.

zielony.traktor:

A mnie nie wiem co bardziej „boli” czy kolejny konkurs (których wiele) z mocno dziwnym regulaminem i dziwną podmianą już po opublikowaniu. Czy nazwiska, które się pod nim podpisują.
Kilka osób ze składu jury:
dr Dawid Korzekwa – prezes STGU
prof. Marian Oslislo – rektor ASP w Katowicach, prof. Roman Kalarus – wykładowca ASP w Katowicach,
są to naprawdę świetni fachowcy.
Więc dlaczego podpisują się pod czymś tak niejasnym?

Też się dziwię i wyjaśnienia nie znam. Choć z drugiej strony jeśli Jury stwierdziło co stwierdziło, na jakiejś podstawie, to należało na tym skończyć i być może to co dalej to już nie decyzje Jury…. Może… mam nadzieję.

Stefan:

Ha, to jeszcze nie wszystko. Na początek informacja – jestem autorem projektu nr 2, wyłonionego do tzw. ścisłego finału przez jury. Nie chcę go tutaj ani samooceniać ani bronić. Powiem tylko, że bez wstydu się pod nim podpisuję.
Żenujące było dla mnie to, że organizatorzy najpierw „bardzo niespiesznie” poinformowali mnie o wejściu do finału. Następnie kontakt całkowicie się urwał.
Po długim czasie od ogłoszenia wstępnych wyników, kolega poinformował mnie, że na stronie STGU znalazł przypadkiem informację, że mój projekt, zdaniem profesjonalistów (członków jury profesjonalnie zajmujących się projektowaniem), wskazany został jako najlepszy.
http://stgu.pl/wp-content/themes/mimbo2.2/images/sukcesownik-STGU-2010.pdf
Najwyraźniej pozostała część jury była zupełnie innego zdania, lub/i brakło im zwyczajnie kultury, gdyż do tej pory żadna informacja z tamtej strony do mnie nie dotarła. Co więcej – biuro konkursowe nie raczy nawet odpisać na e-maila, chociażby zwykłym „dziękuję” lub „pocałuj nas w co chcesz”.
pozdrawiam
zażenowany Stefan Lechwar

Chwali się stanie murem za własną pracą, naprawdę. Nie dziwi mnie też ocena profesjonalnej części jury. Dziwi, jak napisałem i co potwierdza twój komentarz, podejście ze strony samorządu. Mam nadzieję że czyta to obrońca biednych zapracowanych samorządowców, choć lepiej by nie tłumaczył tego olewania, jakie opisałeś, ciężkim ich zapracowaniem. Współczuję, dzięki bogu nie wszyscy tak podchodzą w samorządach i jednak trafia się wielu myślących.

Stefan:

Ten kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera.
Niech ich Matka Boska Piekarska broni!!!
P.S.
I mnie także, mimo że zabrakło jej w logo…

święte słowa :) amen.

*imię

*e-mail

strona

napisz komentarz

*
 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy