Akademia Sztuki w Szczecinie

6 kwietnia 2011

No i mamy bardzo dobry znak autorstwa Lexa Drewinskiego, dla Akademii Sztuki w Szczecinie.

znak Lexa Drewińskiego dla Akademii Sztuki w Szczecinie

Kropka i kreska, które zestawione z sobą tworzą nutę – tak prezentuje się nowe logo Akademii Sztuki w Szczecinie. – Znak prosty i prowokujący do myślenia – podkreślają przedstawiciele uczelni.

Bardzo dobre logo. Gratulacje dla prof. Drewinskiego.

Korci mnie by zobaczyć szybko ciąg dalszy identyfikacji Akademii Sztuki w Szczecinie, opisany w Gazecie Wyborczej:

Poza oficjalnym logotypem prof. Drewinski zaprojektował też cały system identyfikacji wizualnej Akademii Sztuki, m.in. logo dla poszczególnych wydziałów AS. Opierają się one także na kresce i kropce – ale w różnych konfiguracjach. Dla wydziału instrumentalnego jest logo przypominające pałeczki nad bębenkiem, dla sztuk wizualnych – oko, a dla kierunku edukacja artystyczna – nutka z klawiszami. – Taki układ stał się punktem wyjścia dla nowej strony internetowej – dodaje Drewinski. Ponadto prof. przedstawił propozycje wizytówek, kopert, zaproszeń, listowników, biletów i notatników, a także koszulek.

Krótką zajawkę można obejrzeć na filmiku z prezentacji znaku umieszczonym na You Tube:

Proste jest piękne. Na galerie.stetinum.pl znalazłem zaś trzy wydziałowe wersje logo

Akademia Sztuki w Szczecinie znak wydziału edukacji muzycznejAkademia Sztuki w Szczecinie znak wydziału sztuk wizualnych

Akademia Sztuki w Szczecinie znak wydziału instrumentalnego

Przy okazji, przyznam z żalem bo za daleko, czytam o imprezch „Focus on Lex Drewinski”:

Prezentacja logo uczelni była jednocześnie pierwszą odsłoną projektu „Focus on Lex Drewinski”, skoncentrowanego na prezentacji twórczości profesora. W jego ramach zaplanowane są spotkania, koncerty, wystawy, wykłady i dyskusje.


Bardzo mi sie podoba. Ciesze sie, ze moge nowe prace Pana Drewinskiego zobaczyc. Ich prostota jest za kazdym razem pozytywnie urazajaca.

Szkoda, ze tu w monachium tak malo o nim slychac…

Pozdrowienia

A ja z całą odpowiedzialnością uważam iż ta identyfikacja jest zwyczajnie BRZYDKA. Zdaje sobie sprawę iż jest poprawna ( aż do bólu ), ze oznaczenia wydziałów są dosc ciekawym pomysłem lecz w mojej ocenie identyfikacja powinna także stanowić w swoim wymiarze formę reklamy, zachęcenia a to co widzę jest aż za proste i brzydkie. Całość dopełnia bardzo nieprofesjonalna i nieprzemyślana prezentacja owej zmiany. + za prostotę i pomysł z wydziałami i ogromny – za estetykę i nudę.

skoro napisałeś że brak ci reklamy w tej identyfikacji, to mam wrażenie że nastąpiło pomylenie pojęć czym identyfikacja est, a czym reklama, jakiego kontekstu potrzebuje identyfikacja a w którym momencie reklama powinna ją wspierać. A przede wszystkim pytanie podstawowe – do czego służy identyfikacja ? Niestety nie jesteś odosobniony w tym zamieszaniu pojęć i granic i stąd otaczające nas „ładne” znaki :)

Moim zdaniem znak jest okropny, jezeli chodzi o strone wizualna. Bardziej denerwujace jest jednak to, że niby był konkurs wczesniej nikt go nie wygrał, a tu nagle zlecenie wykonania logo jest oddane jakiemus profesorowi z jurI. Oryginalnosc znaku tez watpliwa :
http://www.secs.poznan.pl/images/am_logo.jpg

Hm… a co to znaczy przy analizowaniu „okropny”? to bachor niegrzeczny??
ale… powtórze tu to co juz wypisałem na GL:
Przyjmijmy proste założenie był konkurs dość obfity, wiec zakładam że brali udział w dużym stopniu fachowcy. Skończył się niczym i trzeba znaleźć fachowca który nie tylko dobrze to zrobi, jest rozeznany w tym co było, co proponowano, ale i jest świadom obciążenia trudnością z jaką przyjdzie się mierzyć. Trudnością w postaci tej wiedzy ale i omijania wszelkich możliwych nawiązań do tego co zna. To niestety wymaga dużej odwagi. Kto w takim razie jak nie juror, ano można zlecić innej uczelni,pracowni, firmie (niepotrzebne skreślić) czy to będzie mniej spiskogenne? ani na jotę. Zamiast „konfliktu interesów”, swoją drogą jaki jest konflikt wykładającego profesora z jego projektem komercyjnym, będzie „kumoterstwo, układy itp.” Krótko mówiąc, a opieram tę konkluzję na wielu dyskusjach w temacie, wyjścia są dwa, jak zawsze, 1. prowadzić konkursy do usranej śmierci, aż na kolejny nie wpłynie żadna praca, wtedy nie będzie ataków. 2. zrezygnowanie na zawsze z jakiegokolwiek logo i identyfikacji. Każda inna forma rozwiązania zawsze zrodzi podejrzenia o spisek :)

Co do podważania oryginalności, wybacz, ale jeden z nas ma problem z rozróżnianiem, to pewne, a po drugie poczytaj sobie http://www.alw.pl/?s=plagiat może będziesz mniej kategoryczny ale za to będziesz wiedział więcej :)

Też mnie zastanawia to zasłanianie się ochroną danych, niestety ktoś tu naciąga makaron na uszy.
Co do tego cytatu:

„- Ludzie żartują po kątach, że znak kojarzy im się z męskimi genitaliami – mówią Malwina Święcicka i Katarzyna Zacharzewska, studentki Wydziału Instrumentalnego.- Na jednym ze społecznościowych portali pojawiła się nawet nowa wersja logo. Z jeszcze jednym kółkiem obok kreski – dodają.”

Wypada spuentować, stwierdzeniem które już raz napisałem, jakie doświadczenia takie skojarzenia.

za to podoba mi się ten cytat:

„- Znak, który nie wzbudza emocji, nadaje się jedynie do identyfikacji pieluch. Ten kojarzy się ze sztuką – przekonuje Klimek. „

coś w tym jest chyba :)

PS Marcinie, najbardziej zastanawia mnie że zostawiłem dwa pozytywne komentarze, link który podałeś, i nie widzę żadnego… ?

Hmm.

Zawsze nam Pan powtarzał – trzeba umieć sprzedać swój wytwór. Tu ewidentnie widać więcej pracy włożonej w perswazje, niż projektowanie.

Pomimo, iż rozmawialiśmy o tym już nie raz, nie dwa i nie trzy, nadal uważam że estetyka logo jest istotna. Dla jednych ważniejsza w identyfikacji jest strona wizualna, a dla drugich konotacje i tym podobne. Dlatego podobne kłótnie zawsze są bezowocne.

Ale bardzo chętnie usłyszę więcej argumentów „za”, niż tylko: prostota, autorytet profesorski.

Pawle tylko zastanów się czyjej pracy, bo na razie nie widzę by Drewinski jakoś angażował się w temat dyskusyjnie :) ta sprawa toczy się poza twórcą.

Nie chodzi mi o dyskusje po wyborze znaku, tylko przekonywanie przed.

Paweł Grzelak:

Zatem Pan także nie znalazł więcej argumentów na korzyść logo?

Proszę tego nie przemilczać:)

przyznam żeś zbił mnie z tropu, bo nic nie kojarzę – czemu miałbym szukać jakichś kolejnych argumentów i o co chodzi z przemilczaniem?

:)

Po prostu, nie ma tutaj analizy znaku, do czego nas Pan przyzwyczail. Jedynie „Bardzo dobre logo”

Z checia przeczytalbym wiecej:)

Pawle, nie oczekuj że na blogu będzie to co na zajęciach, tam jest potrzeba precyzowania, tu sobie odpuszczę :)

Paweł Grzelak:

Rozumiem. Po prostu nie ma jak tych klocków bronić :)

chyba jednak nie zrozumieliśmy się :)

znam, widziałem, t nie jest dobry znak, raczej pomysł do ostrego popracowania.

Marcin B:

Mnie ciekawi jedno, czy gdyby ten znak zrobiła inna osoba, też byłby taki fajny. hm

Pewnie nawet jeszcze lepszy, bo nie byłoby tego kontekstu pokonkursowego :)

Aleksander:

Jak widać dobre logo poznać po nazwisku jego wykonawcy. Nie potrzeba wtedy żadnego uzasadnienia. Kropka i już, i jeszcze kreska.
Co ta smarkateria taka dociekliwa. Chcą zamęczyć profesora, jak on jest bardzo zmęczony po akcie twórczym swojego kolegi.

Jak zwykle: hucpa hucpę wspiera a gojowi radość i nic do tego.

A wystarczy zajrzeć do Kopalińskiego
Identyfikacja: ustalenie, rozpoznanie, stwierdzenie tożsamości; technol. określenie struktury i parametrów obiektu;opracowanie modelu mat. obiektu; (grupowa) poczucie przynależności do jakiejś grupy i solidaryzowanie się z nią.

Albo do Longmana PWN 1989
Logo – a small pattern or picture that is the sign of a particular organization.

albo do Encyklopedii wiedzy o książce:
Sygnet – znak, godło drykarni, wydawnictwa lub zawodu

albo do Słownika wyrazów obcych PWN 2002
Logo – graficzny symbol przedsiębiorstwa, firmy, itp.
Logotyp – czcionka drukarska wieloliterowa, zawierająca przyjęty skrót wyrazu lub wyrażenia np zł.

Trzeba olbrzymiej złej woli lub być upośledzonym umysłowo żeby te określenia ze sobą mieszać i uważać za równoznaczne.

Wybrana kadra profesorska robi to systematycznie w publikacjach i w świetle kamer. Np w Szczecinie i tu zachwyt i akceptacja ALW.

Lex wyrolował zdrowy rozsądek przekraczając granicę ignorancji i śmieszności. W skrócie Rol – Lex.

Celem jest niszczenie języka polskiego w konsekwencji myślenia krytycznego u młodzieży.

Edukacja – Wychowanie, wykształcenie. Za WN PWN 2002

Na uczelniach wszystkie wydziały zamują się wykształceniem swoich studentów. Czyli używanie tego określenia w nazwie tylko jednego wydziału nie ma sensu, tym barzdiej, że w innych jest pomijane. To nie przeszkadza Lexowi w tworzeniu do nich logo.

Jeden absurd generuje następny – jak w gangu Olssena.

No i niewykonalne stało się wykonalne, jak namieszać sobie w głowie i próbować mieszać innym, ano wystarczy sięgnąć do słownika i zacytować, bezkrytycznie, bez oglądania się na terminologię danej branży, fakt czasem dziwną, ale zawodową i stosowaną. Ładny cytat o sygnecie, ale już takiego faktu skąd ten „sygnet” wziął się w książce, od czego, w definicji nie wyczytał, a sam nie poszukał, nawet szukać nie trzeba było, cytuję „Sygnet – znak”.

Na dodatek, rzeczywiście trzeba złej woli, by uważać, że są mieszane, poza pokutującym zamiennie logo/logotypem, ale i tu polecam sięgnięcie do wcześniejszych wydań słownika PWN, gdzie logo w ogóle nie istniało. A określeń, o których nie wspomniał, więcej jest, choćby takie „godło”, które nb. też znak znaczy. Terminologie zawodowe ucierają się wraz ze zmianami branży i na jej użytek, próbują definiować/redefiniować nowe obszary. Słowniki i inne kompendia zauważą to czasem po ładnych paru latach, czasem dopiero w momencie gdy terminu zaprzestano używać lub zmienił swe znaczenie. W obszarze identyfikacji wizualnej, tak, tak, identyfikacji, bo tak przyjęła branża w Polsce tłumacząc angielskie corporate identity, nie konsultując z Kopalińskim, tych określeń pojawia się dużo i pewnie połowa legnie w zapomnieniu, a inne przejdą mutacje. Również język literacki zmienia się pod wpływem potoczności co łatwo sprawdzić, jak się chce, i pomimo braków w słownikach językoznawcy co i rusz dopuszczają używanie takiego, czy innego słowa.

Smutne jest jedno, skoro o edukacji była mowa, uczenie się formułek raz i na całe życie, ale to może dobre było w dawnych dobrych czasach (kiedy to było?), choć i tu mam wątpliwość, bo postęp wymusza zmiany, zawsze, choć czasem powoli, to niestety trzeba być na bieżąco z dynamiką zmian i jej wpływem również na terminologię. Czasem można też wziąć w tym czynny udział.

Na razie, trawestując, zdrowy rozsądek, się kłania, bez przekraczania granic ignorancji i śmieszności.

PS. Dziw, że nie oberwałem, za ukutą „księgę znaku” :)

*imię

*e-mail

strona

napisz komentarz

*
 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy