NBP a typo

25 września 2013

Napisałem o nowej identyfikacji NBP (cz.1 nowe szaty NBP, cz.2 dwa w jednym) i sądziłem, że nie ma co drążyć tematu dalej, wgłębiać się za bardzo w szczegóły, ale odezwał się Marabut (taka ksywka i niech tak zostanie). Zwrócił moją uwagę na bankową typografię, w nowej księdze znaku NBP. Jak napisał, o sobie, z typo i łamaniem ma dość duży staż:

Zaczynałem naukę składu w 1992 roku, w uznanej firmie projektowej. Do dziś nieprzerwanie się tym zajmuję. Programy do składu się zmieniały, ale zasady i kanony  są ponadczasowe. Tym bardziej zdziwienie może budzić instrukcja typograficzna przygotowana w stylu skrajnie amatorskim.

Pozwólcie zatem, że oddam głos Marabutowi:

Przeglądnąłem PDF identyfikacji NBP. Strzeliłem facepalm w rozdziale poświęconym typografii.

Zupełnie bezsensowny jest dla mnie wybór fontu zaprojektowanego na zamówienie gazety Le Monde. To krój przeznaczony do składu gazet. Uproszczony i pozbawiony elegancji z uwagi na potrzeby technologiczne.

Nieco razi jakość lokalizacji. Ogonki niedopasowane (za krótkie, podkulone, obok litery g wyglądają jak żart) kreska nad ń przesunięta za bardzo w prawo i za nisko (wręcz przykleja się do litery bazowej). Szkoda nawet czasu na wyliczanie niedoróbek.

Bardzo razi wprowadzenie amerykańskiego zwyczaju odróżniania akapitów pustym wierszem zamiast wcięcia akapitowego.

Totalną pomyłką są wypuszczone cudzysłowy. Jest tylko jeden program do składu, który sobie z tym poradzi. To QuarkXpress od wersji 8. Teoretycznie w InDesignie jest to możliwe za pomocą tzw optycznego wyrównania marginesów dla wątku, ale w praktyce ta opcja nie jest konfigurowalna. Czasem wysuwa tylko połowę znaku przestankowego. Brak jakiegokolwiek wpływu na to jaki znak przestankowy o ile się wysuwa z prawej lub z lewej strony bloku tekstowego. Poza tym w przykładzie spreparowano sytuację gdy cytat zaczyna się w pierwszym wierszu akapitu. Wtedy to ma uzasadnienie. Ale jeśli cytat pojawi się w 4 lub 5 wierszu akapitu, to wystający cudzysłów będzie wyglądał kuriozalnie.

Brak możliwości stosowania w wyróżnieniach kapitalików jest sporym ograniczeniem. A pogrubienia wcale nie wyglądają powalająco.

Na koniec jeszcze aspekt finansowy dla fontów. Są drogie, bo podrodzina kosztuje 380 Euro. Ale koszt użycia tych fontów publikacji elektronicznej (ePUB, iBooks, aplikacja na iPad lub Android) lub stronie WWW to wydatek ogromny. A te fonty nie zostały zaprojektowane pod media elektroniczne tylko druk magazynowy. Ktoś, kto będzie składał dla NBP publikacje elektroniczne, urwie na tym dodatkowo niezłą kasę.

Sądziłem, że to komplet uwag, aliści po chwili dostałem kolejną porcję uwag:

Zauważyłem jeszcze kilka rzeczy!

Chcą, by używać kerningu optycznego. To błąd! Kerningu optycznego używamy WYŁĄCZNIE w przypadku krojów bez kerningu lub z nieprawidłowym kerningiem. Ciężar jego wyliczenia przenosi się na program do składu jako ostatnią deskę ratunku w związku z marnymi fontami. Tego uczą się kursanci na pierwszych zajęciach z obsługi InDesigna i Quarka.

Analizując treść tego PDF nie ma strony do której bym mógł powiedzieć „Tak to powinno być napisane/zrobione!”.

Nawet w przypadku zdania „W przypadku tabel, wykresów oraz wszelkich prac związanych z zastosowaniem arkuszy kalkulacyjnych stosuje się systemowy krój Arial. Jest to krój bezszeryfowy, rekomendowany jako czytelny dla osób z wadami wzroku.”.  Akurat dla osób niedowidzących zalecana jest Verdana z uwagi na lepszy kontrast i doskonały hinting (dorównuje mu technologicznie tylko Georgia). Inna sprawa, że Arial to podróbka Helvetiki. http://www.typografia.ogme.pl/artykuly/15-historia-typografii/48-arial-vs-helvetica

Zastanawiają mnie także dziwnie opisane cyfry. Domyślnie są ustawione cyfry nautyczne (opisane jako „cyfry tekstowe”). Jest OK jeśli stosuje się je tekście litym bo nie zatrzymują procesu czytania. Jednak w tekstach ekonomicznych, gdzie często stosuje się cyfry (jako wartości a nie treść) powinno się używać cyfr proporcjonalnych. Do tabel cyfr tabelarycznych proporcjonalnych.

Moim zdaniem przesadą jest zalecenie używania ligatur. Po pierwsze stosujemy je zazwyczaj w literaturze pięknej. Po drugie w języku polskim nie stosujemy ligatur w takim zakresie. Choćby dlatego, że niektóre zbitki literowe nie występują wcale.Po trzecie nawet jak wystąpią, to czytelnik będzie zaskoczony ich zastosowaniem i będzie to przeszkadzać. Po czwarte ligatury są źle rozpoznawane przez programy OCR i programy do czytania przeznaczone dla osób niedowidzących.

Całość tego tekstu z pliku PDF powinna zostać oddana do korekty logicznej. Zobacz choćby zdanie „Przykładowo, dla czcionki w rozmiarze 9,5 pkt interlinia wynosi 135% punktu czcionki, czyli w przybliżeniu 13 pkt.”. Domyślne ustawienia interlinii w ID to 120%. Ustawienie domyślne 135% jest typowe dla QuarkXPress. Taka wartość domyślna bardzo często daje popalić. Zwłaszcza w InDesignie. Jeśli trafi się font z solidnymi wydłużeniami dolnymi (g, j, y, ą, ę itd.) a także z akcentami górnymi (ŚĆŹŻŃÓ§) to taka domyślna interlinia okazuje się za mała. A jeśli trafi się font z małymi wydłużeniami dolnymi i płaskimi akcentami nad wielkimi literami to pomiędzy wierszami tekstu wieje pustką.
Jestem przekonany, że osoba która pisała o tych 135% nie dokonała analizy budowy kroju Le Monde Journal. Wyliczenie na kalkulatorze daje, dla 9,5p, 135%=12,8p a nie 13p. Należało napisać to w punktach 9,5/13, a nie opisywać procentowo.

Hm… to co napisał Marabut ma sens i daje do myślenia, choćby to „dla 9,5p, 135%=12,8p a nie 13p”, o,2p może robić jednak różnicę.


Albo czegoś nie wiem (moja wiedza na temat typografii jest nikła), albo nie widzę ironii: te 0,2p rzeczywiście może robić różnicę?

może nie ogromną, ale jednak robi przy dużej ilości tekstu, taki mały przykład:
łamanie tekstu

amado:

te wszystkie księgi logo, znaków a ostatnio identyfikacji :) to jeden wielki pic i przekręt dla wyprowadzenie większej kasy z jednostek budżetowych przez towarzyszy partyjnych. Takie biurokratyczne standardy UE dla eurojełopów niepełnosprawnych intelektualnie. Istotne informacje o znaku można zmieścić na jednej stronie w PDF.

tak mnie rozbawiłeś mędrcze Macieju vel Aleksander Wielki, że puściłem Ci ten komentarz. No bo chyba głupiej się nie da, jak na wszystkowiedzącego Macieja, ale pewnie mnie jeszcze zaskoczysz czymś równie wybitnym. Podobno znasz historię, musisz, o ile prawdą jest, że kończyłeś PWSSP w Łodzi. I takie głupoty wypisujesz? Bądźże Ty chłopie poważny. Toż to żaden wymysł UE, bo jej wtedy nawet w planach nie było, ze nie wspomnę iż w kwestii identyfikacji firm nie istnieje żadna dyrektywa tejże UE. A na tej jednej stronie, specjalnie dla Ciebie, powinni dać same obrazki, a najlepiej tylko jeden, kolorowy, bo masz problem z wersją achromatyczną negatywową (pamiętasz orła w czerni?).

PS wyjaśnienie, dla tych co nie wiedzą – komentarze Macieja vel Aleksander, vel Amado etc lądują na ogół w spamie, z racji niekulturalnego słownictwa.

Bardzo ciekawie napisane.
Marabut – Dziękuje za edukacje:)

Dodam tylko, że mam wrażenie, że jeżeli coś opisujemy w dość dużej dokładności, np.: 135%, to bezsensownością jest w tym samym zdaniu podawać przybliżoną wartość tej wartości w innej jednostce.
Dlaczego człowiek korzystający z księgi, ma być dokładny przy korzystaniu z procentów, a przy punktach już nie?

Masz całkowitą rację Pawle. tę drobną różnicę pokazałem odpowiadając Andrzejowi. Niby nic ale różnica jednego wersu na stronie, przy większej publikacji, w sumie da np. dodatkową stronę tekstu.

krzysiek:

Na stronie 12 ksiegi jest blad. Cudzyslow nie znosi zasady, ze zdania nalezy zakanczac kropka.

Czytając tego PDF-a faktycznie nie raz i nie dwa zachichotałem, mając niemal te same uwagi (prawie, bo może nie ze wszystkim się zgadzam, np. z brakiem edytowalności wypuszczeń w inDes się nie zgadzam, ale to są takie tam fanaberie ;D)…

Jednym zdaniem, podsumowałem część typograficzną, po zapoznaniu się z nią, o takim:
„Ktoś poczytał wyrywkowo drukowaną instrukcję obsługi do inDesigna (były takie kiedyś) i niektóre wyrywki sprzedał klientowi jak własne.”

A może to było ksero i nie wszystko się dobrze odbiło, stąd niektóre kuriozalne terminy i wytyczne utrudniające życie implementującemu (a miał być manual), użyte w publikacji…

Pytanie skąd wzięli na to pieniądze?

*imię

*e-mail

strona

napisz komentarz

*
 
 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy