Proto:

Moim zdaniem posądzenie jest bezpodstawne.
Oczywiście jest pewne podobieństwo, wynikające ze skojarzeń z liczbami, a przecież te muszą być odwzorowane w rozpoznawalny sposób, ale na tym się kończy.

Proto widać nie czytałeś symboliki i odwołania do symbolu Jowisza/Zeusa, Oba znaki nawiązują nie tylko do czwórki, ale właśnie do tego symbolu w swojej formie.

Proto:

Niezależnie od tego, do czego autorzy się odwoływali, zarzuty podobieństwo są zwyczajnie naciągane.

I każdy, kto potrafi nałożyć na siebie te dwa piktogramy, od razu to zobaczy.

Szanowny Proto, mylisz dwie rzeczy: a/ podobieństwo – to akurat nie podlega dyskusji w tym wypadku, b/plagiat czyli identyczność w dużym zakresie – tu można dyskutować i porównywać. Możemy też rozważać na tej podstawie albo zbieżny tok myślenia, albo wzorowanie się/inspirowanie.

Proto:

Nie wiem skąd przypuszczenie i mentorski ton, że cokolwiek mylę.

Podobieństwo jest oczywiste, tak jak każda 2, 5 czy litera A, B, F niezależnie od kroju jest podobna do siebie, co wynika z kształtu pierwotnego glifu, który nie może być zmieniony, bez wpływu na rozpoznwalność i czytelność (Wszyscy projektanci liter muszą odwowyłać się do tego samech schematu graficznego).

Ale podobieństwo znaków oparte o schemat wyjściowy, to za mało, by cokolwiek zarzucać, w szczególności plagiat.

Tym bardziej, że różny punkt wyjścia jest widoczny graficznie oraz czytelnie i bezsprzecznie wynika z założeń (konkretne miasto kandydat, z konkretnym wyróżnikiem wizualnym, rozpoznawalnym na całym świecie).

Moim zdaniem, ktoś tutaj usiłuje zwyczajnie zrobić szum i jakoś go wyzyskać do własnych celów, niekoniecznie w etyczny sposób.

Szanowny Proto, masz pretensję o mentorski ton i twierdzisz, że nie mylisz, ale sam siebie nie czytasz. Najpierw napisałeś „zarzuty podobieństwo są zwyczajnie naciągane a teraz zmieniasz front Podobieństwo jest oczywiste, tak jak każda 2, 5 czy litera A, B, F niezależnie od kroju jest podobna do siebie,”, potwierdzając co napisałem. W obu wypadkach mamy daleką zbieżność formy ogólnej, choć kwestia „plagiatu” jest rzeczywiście dyskusyjna. Jakoś robienia szumu i „wyzyskiwania do własnych celów” nie specjalnie widzę, temat przeszedł przez kilka portali i zapadła cisza, zupełnie inaczej było w wypadku Tokyo. Zainteresowana firma też głosu nie zabrała, więc chyba zarzut nieetyczności też wysuwasz bezpodstawnie. Nie doczytałeś widzę także mojej konkluzji na końcu, więc przytoczę – „Coś czuję, że z takimi posądzeniami będziemy mieli do czynienia coraz częściej.”. Choć właściwie powinienem ten tryb przypuszczający zastąpić stwierdzeniem „mamy coraz częściej”, co jest faktem.

*imię

*e-mail

strona

napisz komentarz

*
 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy