Finisz Dominikany

30 kwietnia 2010

Republika Dominikana rozstrzygnęła międzynarodowy konkurs na swój znak turystyczny. Wpłynęło ponad 1400 prac z 35 krajów i owo rozstrzygnięcie skończyło się… nierozstrzygnięciem, czyli bez zwycięzcy, ale, w odróżnieniu od naszych konkursów, organizator przyznał 5 finalistom po 1000 dolarów.

Projekt logo Dominikany, autor Emil Idzikowski W finałowej piątce jest i akcent polski – projekt Emila Idzikowskiego z Warszawy – gratulacje.

Komunikat i pozostałe nagrodzone prace można obejrzeć na stronie Międzynarodowego konkursu na logo turystyczne Republiki Dominikany.


Chińskie 4 i 8

29 kwietnia 2010

Nieprawidłowa, niepożądana symbolika w znaku to pewny strzał w stopę. Warto więc, wychodząc ze znakiem do innego kręgu kulturowego, takie odniesienia symboliczne sprawdzić i zmienić lub zmodyfikować logo, by się ich pozbyć. To, co u nas jest pozytywnie postrzegane i nie ma negatywnych skojarzeń, w innej kulturze może je nieść na tyle mocno, by znak był negatywnie odbierany.  Czasem problem jest, z racji formy znaku, ogromny i wymagający całkowitej zmiany, czasem zaś, jak w wypadku logo Śląska, wystarczy proste powielenie.

Na światową wystawę Expo 2010 w Szanghaju, jak informuje Gazeta Wyborcza,  wybierają się licznie samorządowcy z województwa Śląskiego, naturalnie z własnym logo. I tu powstał drobny problem symboliki – mamy 4 fale układające się w literę S, ale w Chinach czwórka ma bardzo złą symbolikę.

W chińskiej kulturze czwórka oznacza śmierć. W hotelach nie ma tu nawet czasem czwartego pięta, żeby nie kusić losu.

logo województwa śląskiego

Zatem do Szanghaju samorządowcy pojadą z nową wersją znaku, wynikającą właśnie z symboliki cyfr w Chinach, innej niż w naszym kręgu kulturowym.

Chińska wersja logo Śląska

Musieliśmy zmienić logo i nałożyliśmy na siebie fale z tego dotychczasowego. Mamy teraz osiem pasów, a to oznacza dobrobyt i powodzenie – dodaje Stemplewski.

Wygląda dość nietypowo, ale skoro ma przynieść powodzenie… warto.

DOPISEK

Ja sobie tak dumam nad tą sytuacyjką i zastanawiam się – czemu nie z herbem jadą, a jak herb się nie tak kojarzy, to też sobie zmienią duplikując? hm… tylko może być problem z duplikowaniem godła – odbicie poziome nie bardzo, a pionowe to łobraza i kamasutra 69…

Proste rozwiązania mają to do siebie że niestety bywają dziwne. Nasuwa się pytanie co z chińczykami którzy przyjadą do Polski i zobaczą zupełnie inny znak? Próbowałem znaleźć analogiczne rozwiązanie dla porównania i … nie znalazłem. Może źle szukam i ktoś podpowie – chodzi o zduplikowanie, takie jak w Śląsku. Chociaż, niby czemu miałbym znaleźć taką duplikację skoro z założenia znak po to się projektuje i uczula na jego prawidłową ekspozycje i jednorodność przedstawiania by samemu sobie nie zaprzeczać. Skojarzenia to jedno, a konsekwencja drugie. Osiołkowi w żłoby dano…

Jak to ujął Mareksy na GL:

Cała zaś sprawa jest wynikiem czego?
Braku przemyślenia wszystkich możliwych konotacji znaku w trakcie jego tworzenia.
Oczywiście nie oczekuję zgodności identyfikacji polskiej firmy czy urzędu z kulturami Laponii i Burkina Faso (oczywiście tylko, jeśli nie ma w tych miejscach interesów własnych, bo wtedy lokalny „koloryt” też należy przynajmniej rozważyć), […]


Rewal eee nie

22 kwietnia 2010

Gmina Rewal wpadła na pomysł konkursu na logo i przysłała mi, listem poleconym, regulamin etc. Czytam sobie te warunki i zastanawiam się co z tego wyniknie.

1. W przesłanych materiałach nie ma ani słowa o strategii, cechach unikalnych ani tym podobnych głupot.

2. Prace oznaczone nazwiskiem, potem zakodują by rozkodować – jaki sens?

3. Nagroda 5000,-, ale minus podatki.

4. W paragrafie 5 – nagroda i pola eksploatacji – dziwny zapis o zastrzeżeniu sobie przez organizatora pól eksploatacji oraz drugi o opracowaniu i przeróbkach bez odrębnego wynagrodzenia. Tyle tylko, że nigdzie ani słowa o przejęciu autorskich praw majatkowych :) a zastrzeżenia owe można traktować, moim zdaniem, jako zastrzeżenie pierwokupu praw na te pola.

5. No i punkt najciekawszy – Organizator ma prawo zmienić regulamin. A co, jak zechce to zmieni wszystko i co?

Jest i drugi konkurs, też za 5000,-, na witacz, warunki regulaminowe nieomal identyczne. choć jest kilka innych ciekawostek.

Co będzie jak wygrają, w obu jednocześnie organizowanych konkursach, różne koncepcje? Ano pewnie nic, bo  niby  co? ma być ładniusi znaczek „oddający turystyczny charakter Gminy” i „jej dynamiczny rozwój” i witacz  – „futurystyczny wygląd […] co na długo zapadnie w pamięć oglądającego”. To może taniej kij bejsbolowy?


ERA „docenia” ASP

15 kwietnia 2010

Konkursy na znak potrafią jednak człowieka rozbawić do łez.
Oto ERA ogłosiła konkurs na redesign swojego znaku. Dla studentów, absolwentów i profesorów ASP. Pomijam że, jak zwykle, mamy do czynienia z ostrym przegięciem w regulaminie – KAŻDY uczestnik pozbywa się na jego mocy praw majątkowych do projektu na rzecz ERY. Nie pierwszy to i nie ostatni wypadek konkursowy i olewanie praw Twórców, sorry, pozyskiwanie za friko cudzych pomysłów.

Ciekawsze, a wywołujące mój śmiech,  jest co innego. Na zapytanie jednego z zainteresowanych konkursem, dlaczego to to tak z tym przejmowaniem praw każdego uczestnika,  przedstawiciel ERY wyjaśnił tak oto:

„Konkurs skierowany jest do studentów, absolwentów i wykładowców Akademii Sztuk Pięknych.
Profesjonalni twórcy biorą udział w konkursie, który ma formułę zamkniętą (do konkursu zaproszono wybrane agencje graficzne).”

No i sprawa prosta jak drut, wychodzi, jakby na to nie patrzeć,  że absolwenci i profesorowie ASP to nie są profesjonaliści. Hahahaha. Pogratulować docenienia ASP.

O przejęciu praw majątkowych od każdego uczestnika naturalnie ani mru-mru.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy