witacze a estetyka
8 stycznia 2012Nowy Rok jednak zaczyna się dość okrutnie i co rusz podsyła korespondencję, powiedzmy sobie szczerze, nie napawającą optymizmem. Dostałem prośbę o komentarz do kolejnych witaczy, a może straszaczy, ale oddajmy najpierw głos autorowi, który sprawę wyłuszczył szczegółowo:
Witam,
Śledzę pańskiego bloga od dłuższego czasu, może niezbyt regularnie, ale wracam do niego i staram się nadrabiać zaległości. Dlatego też pomyślałem, że zainteresuje Pana to, co się dzieje właśnie w Bydgoszczy.
Mieszkańcom przedstawiono projekty „witaczy”. Muszę przyznać, że patrząc na te obrazki, najpierw pomyślałem, że to pomyłka, chwilę potem, że przygotował je przysłowiowy „kuzyn prezesa” – tym większe było moje zdziwienie (a i niesmak), gdy dowiedziałem się, że projekty wykonał plastyk miejski – Jacek Piątek ( „jacek piątek artysta plastyk / chcę żyć chcę tworzyć”).
Siedzi Pan? Zatem:
http://www.bydgoszcz.pl/ [żeby łatwiej było zrozumieć, o czym mowa, wstawiam zestawienie projektów - dop. alw]

Podobno zadaniem osoby pełniącej obowiązki na „samodzielnym stanowisku d/s estetyki miasta” jest (cytuję za www.bip.um.bydgoszcz.pl/):
1) opiniowanie pod względem plastycznym projektów małej architektury, pomników, innych dzieł plastycznych, ogrodzeń, kolorystyki elewacji oraz urządzeń umieszczanych w miejscach publicznych np. reklam,
2) współpraca ze środowiskiem plastyków,
3) konsultacja wewnątrzurzędowa i wewnątrzwydziałowa w powyższym zakresie oraz współpraca z jednostkami planowania przestrzennego i gospodarczego na terenie Miasta.
Czy powyższe słowa tyczą się zatem jedynie projektów zgłaszanych przez firmy zewnętrzne? A może to, że przedstawione mieszkańcom „witacze” wyglądają, jak wyglądają, to kwestia braku samokrytyki pana plastyka?
Jestem ciekaw Pana opinii, może znajdzie Pan chwilę, by zanalizować ten przypadek na swoim blogu, może zopiniuje Pan to krótko odpowiadając na tę wiadomość. Nie bardzo wiem co zrobić w tej sytuacji – wiem tylko, że jako mieszkaniec Bydgoszczy nie mogę tego tak zostawić. A może przesadzam?
Na koniec, pozwolę sobie zacytować słowa pana Piątka (z wywiadu dla MMBydgoszcz w maju 2011 – vide www.mmbydgoszcz.pl):
„Ani przepisy ,ani urzędnicy nie poprawią estetyki naszego miasta jeśli my wszyscy mieszkańcy nie zaangażujemy się w wspólne jej świadome tworzenie.”
będę wdzięczny za odpowiedź,
pozdrawiam serdecznie
MK
Smutne. Zanim jednak odpowiem na pytania, na ile potrafię.
Mam wątpliwości, duże, czy projekty wykonał plastyk miejski, z racji ich stylistyki tych prezentowanych projektów, ale gdyby tak było, że jednocześnie będący ich opiniodawcą jest projektantem, to byłoby bardzo, mówiąc eufemistycznie, dziwne, co najmniej, kłania się pojęcie „sprzeczności interesów”. Mam wrażenie, jednak, że to pospolite ruszenie producentów, owych konstrukcji, z projektem w cenie. Nieważne jednak kto robił, istotniejsze co wyszło. Z pokazanych projektów wychynęła nie tylko niemoc twórcza, ale, co gorsza, brak zrozumienia dla roli herbu i znaku promocyjnego. To ostatnie, znaczy logo Bydgoszczy, dawno już zaliczono w poczet koszmarków radosnej twórczości. Można by po projektach oczekiwać większego wyczucia i estetyki, nomen-omen od niej jest plastyk miejski, a także znajomości ról pełnionych przez znaki. Nie wspomnę też o roli jaką ma/powinien spełniać sam witacz. Bo konia z rzędem temu, kto mi udowodni mi, że dla tych projektów ktoś robił jakiekolwiek badania postrzegania, także w ruchu, w konkretnej lokalizacji.
Na marginesie, zastanawia mnie wizja pylonu z rękoma, co artysta miał na myśli mogę się domyślić, ale co odczyta widz mniej domyślny? Bydgoszcz miastem ludzi o czystych, ale i skrwawionych rękach? Czy to aby na pewno promocja pozytywna? To ostatnie pytanie zresztą pasuje do wszystkich projektów, może więc, zgodnie ze stanowiskiem, od estetyki, należało owe projekty, po prostu, ciepnąć w kosz miast prezentować publicznie?
Jest tu też i aspekt szerszy, który obserwować można nie tylko w Bydgoszczy, czyli promowanie się z zerową strategią promocyjną co na początek objawia się powstawaniem znaków promocyjnych na bazie li tylko pomysłu na ich konkursowe pozyskanie, bez oparcia w jakiejkolwiek sformułowanej strategii. A dalej już jakoś leci, skutkuje to bowiem dalej upychaniem owego logosa na różniaste, przypadkowe i jednorazowe, sposoby, tam gdzie trzeba i nie trzeba, raz zamiast herbu, raz obok, bo i o różnej funkcji obu znaków też nikt nie myśli i nie zamierza.
Kolejne witaczowe realizacje, oparte na standardowych pylonach, bo taniej, ale nie tylko, z jednej strony pokazują modę, trynd, władz samorządowych do łatwego ozdóbkowania nie mający za wiele wspólnego z przemyślaną promocją. Z drugiej strony niemoc twórczą lub nadmiar artystycznych wizji u projektantów daje efekty wizualne na miarę strachów na wróble, tylko w większej skali. Z trzeciej jednak daje pracę i zarobek mnożącym się jak myszki agencją produkującym owe pylono-witaczo-strachy, z ofertą projektu w cenie. Żyć trzeba.
Marzy mi się, by, jak w bajce, przyszedł jakiś Wyrwidąb i powyrywał te wszystkie kiczowate strachy, z obrzeży dróg krajowych i lokalnych, te wszystkie witacze i reklamy kolosy, co i rusz ogromniejsze. Krajobraz byłoby nareszcie widać, jak na dłoni, ten nasz, polski, urokliwy, i gościom go pokazać nie byłoby wstyd.
Marzenia jak ptaki, latają, jak nie pada…
zmiana, zmiana, zmiana…
26 grudnia 2011Na obejrzenie tego filmu naprawdę warto poświęcić te 53 minuty. Może łatwiej będzie później zrozumieć nie tylko coraz większą jednorazowość produktów. Wbrew pozorom ma to wszystko bardzo wiele wspólnego z projektowaniem produktów, jak również logo i identyfikacji. Coraz nowocześniej, coraz lepiej zaprojektowane i coraz szybciej do zmiany. Zmiany, zmiany, zmiany… więcej zmian, więcej produktów o coraz krótszym żywocie.
Spisek żarówkowy
nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności
design promocja różności
Tagi: jednorazowy nieprzydatność produkt spisek żarówka
komentarze: 5
zaprzeszłe listopadowe
18 grudnia 2011W listopadzie trochę się działo ciekawych rzeczy, a że dotąd nie zrobiłem z tego miesiąca zbiorku moich niusów, z Facebooka , to i wypada uzupełnić, w ramach przedświątecznych porządków.
Zaczynamy od kwiatka na łączce wykorzystywania – PAIIZ pyta o cenę, ale…
Kryteria? 6:4 dla ceny, nie merytoryczności.
…
Uwaga! trefny konkurs, w Czechowicach-Dziedzicach, tracisz prawa już wysyłając??!!. Cytat z regulaminu:
…
Kolejny konkurs z trefnym zapisem, o prawach autorskich, i co ciekawe taką samą nagrodą, jak w Czechowicach-Dziedzicach. Oj wesoło jest.
…
Pokazali logo Tokio 2020, na FB.

…
Khem… khem… 220 tysi za niepotrzebne znaczki, w Ministerstwie Finansów, w dobie kryzysu, jakoś zapomnieli, że są, przede wszystkim, urzędem tego państwa. Ktoś czegoś nie zrozumiał i to po obu stronach, no i wyszły wprawki, zamiast identyfikacji.
Autor: Plan B – Agnieszka Krawczyk
…
Nowy znak szwajcarskiego PALEXPO

…
Finałowa piątka konkursu na logo czeskiej Opavy
…
W Wysokim Mazowieckim kłopot z promocją mają z głowy, choć, czy to dobrze dla miasta dać się zdominować w taki sposób?
…
Coś a propos Partnerstwa wschodniego, w którym jest i Azerbejdżan. Identyfikacja Merit Pasha Holding. Warto też zajrzeć na Behance, gdzie przy prezentacji krótkie info – PASHA Holding (Azerbaijan), For BBDO Branding, Year: 2008
…
Warto obejrzeć liternicze logo arabskie

…
Powiat sławieński, nowe logo.

Hmmm… coś mi to przypomina… ale jedna uwaga, a właściwie pytanie – czemu nie ma zachowanych kątów między elementami, skok co 60 stopni?
Jak na logo promocyjne powiatu ma też dziwny logotyp, po którym bez wejścia na stronę, trudno dociec który to powiat nadmorski. Zagęszczenie liter sprawi też kłopot z czytelnością logotypu.
…
Otwarli centrum dizajnu Concordia Design, w Poznaniu :)
…
Anna Giedryś, logo inspirowane tatuażem


…
Dziwny konkurs. 700 euro, za projekt, identyfikacji wizualnej Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Deadline 7 grudnia. Rozstrzygnięcie 8 grudnia. Ekspres. Poczytajcie regulamin.
…
Dowcipne nowe logo miasta – Ludwigshafen. Prościutko i dobrze.

…
Historyczne, nowe logo Uniwersytetu w Poitiers, podoba mi się.

…
Odświeżona filharmonia, po czesku, hm…
…
Stajemy się tanim zapleczem dla Ukrainy?
…
„Sąd Okręgowy w Warszawie potwierdza: zarejestrowano symbol „Zakaz pedałowania” jako znak Narodowego Odrodzenia Polski.” - źródło: TOK FM. Ekspertyzę sądową warto poczytać… „ciekawa”
…
Czeska promocja, ze znanymi nam problemami zlogowacenia w tle, ale i peruwiańskim smaczkiem
…
NBP prezentuje dorobek projektowy Andrzeja Heidricha
Warto pooglądać bo to nie komputerowe twory :)
…
Nowy turystyczny znak USA. I co na to Netia ?

…
Mosaic Leaf – free font od Emptypage Design Studio, gratulacje dla Łukasza Kołakowskiego.

…
Kancelaria wyjaśnia o co chodzi z logosami dla Prezydenta, jak dla mnie nic nie wyjaśnili.
…
Eksperymentalny krój Mekkanika, świetne

…
Białe niedźwiedzie w Polsce? Jasne, w Suwałkach.

Autor Aleksander Bąk, wie jak.
…
Francuski region Auvergne zmienił logo.


design grafika identyfikacja logo promocja
Tagi: Ludwigshafen Maldives Mekkanika Ministerstwo Finansów Mosaic Leaf Suwałki Sync Sławno Tokio USA
skomentuj
dzięcielina i Skawina
2 grudnia 201130 listopada jury ogłosiło efekt konkursu na nowe logo Skawiny, w składzie 3 profesorów,

a mnie się, po pierwsze, skojarzyło, z tą mickiewiczowską dzięcieliną, co pała…. Pała Panowie, pała, z promocji, strategii etc. Po drugie mam do szacownego Jury jedno pytanie – co i komu właściwie zapromuje to logo - kraj ojczysty pól i łąk, czy puste obszary inwestycyjne po horyzont?
Była taka piosenka z adekwatnym do tej mody refrenem:
„Ukochany kraj, umiłowany kraj,
Ukochane i miasta, i wioski.
Ukochany kraj, umiłowany kraj,
Ukochany jedyny nasz, polski.”
Dla przypomnienia, za Wiki – Skawina to miasto w województwie małopolskim, w powiecie krakowskim. Jest siedzibą gminy miejsko-wiejskiej Skawina. Miasto jest położone nad rzeką Skawinką kilkanaście kilometrów na południowy zachód od centrum Krakowa. Jest jednym z ośrodków miejskich aglomeracji krakowskiej. Największe zakłady przemysłowe? a proszę bardzo: Elektrownia, H+H – firma produkująca pustaki, producent rozpuszczalnej kawy zbożowej, Lajkonik Snacks – fabryka produkująca paluszki, huta aluminium, Valeo – producent podzespołów samochodowych, Bahlsen – producent słodyczy., Vesuvius – materiały ogniotrwałe, Frezwid – zakład produkujący frezy i piły. Ferro S.A. – producent i hurtownik armatury łazienkowej. Hm… istny ugór… szczere pole… i rzeczka… i słoneczko, chyba że to chińczyki zza rzeczki nadchodzą inwestować.
Takie mam wrażenie, że jednak dużo prawdy było w Bartkowym twierdzeniu, że „dla akademików nie ważne co, nie ważne po co, nie ważne do czego, byle ładnie narysowane”. No, to jest ładnie narysowane, choć literki przerysowane, światła międzyliterowe „jak się same ustawiły tak mają”, tylko pytanie nadal aktualne – po kiego grzyba miastu ten ugór, rzeczka i serduszko? Wleźli na pole, a może w pole, i nadal tam siedzą. Jak nie ma pomysłu na promowanie miasta, to nie pomogą żadne przaśne widoczki, choćby to były najpiękniejsze widoczki pola.