Apple’s Wars
11 października 2008czyli wojny jabłek epizod kolejny.
W tym roku widać urodzaj na jabłkowe wojny, w kwietniu mieliśmy odsłonę NY kontra Apple, teraz zaś działania zaczepne przeciw imperium podjęła Victoria School of Business and Technology

Trzeba przyznać że strategia obrony przed atakiem skrojona ładnie. W razie wytoczenia przez Imperium dział wielkiego kalibru, rozpoznawalności marki, VSBT zabezpieczyła sie sondą „komu sie kojarzy”. Jest też, wyciągnięte na mury ku uciesze gawiedzi, włóczenie się po sądach szacownego Imperium, a i broń zaczepna stosowna w postaci przykładów jabłkowych i jabłkopodobnych. Oby tylko nie była to lista celów dla Apple, do odstrzału przy najbliższej okazji, a wtedy drżyjcie wszystkie jabłka świata. Ciekawe czym to się skończy…
Zobacz też:
designtagebuch.de
derstandard.at
Jabłkowa wojna
17 kwietnia 2008co prawda, jak dla mnie, wygląda to na wojnę po jabcoku…
Apple postanowiło wydać wojnę Nowemu Jorkowi. O jabłko. Konkretnie sprawa tyczy logo nowej kampanii Nowego Jorku GreeNYC /poniżej/.

Dla jasności „Kampania GreeNYC ma promować „przyjazne środowisku polityki i praktyki” oraz „trwały rozwój gospodarczy” . a sama „NYC & Company, organizacja o charakterze nonprofit odpowiedzialna za oficjalną turystyczną internetową stronę miasta” - cytaty za Gazeta.pl.
Atak nastapił z grubej rury, vivat paranoja. Argument wystrzelono wagi ciężkiej zaiste, choc raczej przypomina ziarnko groszku pod piernaty – firma uważa że… „poważnie szkodzi reputacji, na którą Apple pracował dla swoich produktów i usług„. cytat za Gazeta.pl. Dla porównania, co się komu naruszyło, poniżej logo Apple.

No identiko! Jeśli brać Apple serio to strzeżcie się producenci soku jabłkowego, jabcoków a i sprzedawcy jabłek w postaci sote. jeszcze trochę a przyjdzie zmienić kształt tych owoców by nie szkodziło reputacji Apple. W końcu chodzi o rzecz poważną, jak podaje gazeta.pl za Wired: „… kwestia tzw. rozmycia, kiedy ktoś inny używa ich w sposób, który zaciera lub sprawia, że znak towarowy staje się mglisty„.
No jest wesoło. Sam się wpakowałem, nadstawiam się pod ostrzał pancernika Apple jak nic. Bo i komu wytłumaczę, że to drobiazg ilustracyjny, ino… rozmywa, to odstrzelą. Komara.

No a co z jabłuszkiem symbolem pokusy, obietnicy i niespełnienia? Ma przechlapane! O ile to nie pokusa na produkty Apple. Co do niespełnienia, to widać w Apple brak koncepcji na coś sensowniejszego do roboty.
——-
więcej:
Gizmodo
Daily news
Switched
Pravda
Euro 2012 raz jeszcze
12 maja 2007Przebrzmiały fanfary, zaczęły się schody. Tygodnik WPROST, na swoich stronach internetowych, zamieścił właśnie informację pod tytułem „Polsko-ukraińska prezentacja Euro 2012 to plagiat? ”
Firma Apple rozważa kroki prawne przeciwko organizatorom Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie – dowiedział się „Wprost”.
Więcej można poczytać tutaj http://www.wprost.pl/ar/?O=106301 a także obejrzeć obie reklamówki i porównać.
A ja sądziłem że tylko cementu nam brakuje…
Odpowiedź sztabu Euro 2012 – „Polska prezentacja Euro 2012 nie jest plagiatem”, więcej tutaj http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8859810&rfbawp=1179065441.876
Na razie brak oficjalnego stanowiska Apple.