5 lat do setki

10 listopada 2013

Jutro 11 listopada 2013, Dzień Niepodległości. Czas świąteczny, kolejna już rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Powinna skłaniać nie tylko do wspominek, zadumy, czczenia i odmieniania słowa „patriotyzm” przez wszystkie przypadki, ale także do wyciągania wniosków, refleksji, nad stanem naszych symboli narodowych, ich wyglądu wokół nas.

orły polskie i barwy

Powinna. Nie spodziewam się jednak, po tej kolejnej rocznicy, czegoś więcej niż słowotoku, ku czci i na temat, czyli smuta. Nie spodziewam się, gdyż wraz z minięciem dnia 11 listopada nadejdzie 12 listopada, wtorek, dzień roboczy i wrócimy do normalności, czyli nie zawracania sobie głowy biało-czerwoną i wyglądem naszego orła. A czas byłby zacząć sprzątać ten bałagan. Najwyższy czas, bo za chwilę, dokładnie za pięć lat, będziemy mieli 100 lecie odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą. Skoro za 5 lat, to czemu piszę za chwilę? Ano sprzątania jest sporo, a znając realia trochę tegoż czasu zmarnujemy na jałowe dyskusje, panele i kłótnie. Obudzimy się pewnie za pięć dwunasta i z braku czasu zrobimy prowizorkę na tempa, jak koronowanie orła przy okazji zmian ustrojowych. Do bubla dołożymy protezę. Oby nie.

Na wielkie uroczystości każdy z nas wyciąga z szafy najlepszy garnitur, czy suknię, i nikt raczej nie włożyłby byle jakiej niedoróbki krawieckiej na swój kark, na dodatek wymiętej i poplamionej, no bo jak by to wyglądało. Ano właśnie, jak by to wyglądało?! A toż barwy narodowej i Orzeł Biały, to taki nasz wspólny garnitur. Garnitur, nie sort roboczy, i co? Nic, czyli jajco. Podnoszenie, po raz kolejny, że inni sobie coraz częściej sprawiają taki ekstra garniturek, ostatnio Szwecja, jest powtarzaniem oczywistej oczywistości, jak mawiał klasyk. My wiemy swoje, są ważniejsze sprawy, podobno, ale chyba raczej idzie o święty spokój „tak, ale to kolega”.

Ale może się mylę, przypominając o tym sprzątaniu, może marudzę a sprawa rozwiąże się sama? Tendencja już nawet zauważalna, odchodzenia od Orła Białego, przez tych co powinni go chronić i forować. Może to  zaowocuje prostszym rozwiązaniem tego naszego bałaganu. Najprostszym. Zrobimy sobie logo, z okazji tego stulecia, odzyskania niepodległości. Napisałem „zrobimy sobie logo” i przeraziłem się nie na żarty, że to może być samosprawdzająca się przepowiednia. Tfu, tfu, tfu, a kysz, i jeszcze raz przez lewe ramię – tfu, tfu, tfu, a kysz!


Remament

31 grudnia 2009

– jak mawiała pani Kazia – teraz bedziem spisywać czego nie kupili.
Rok się kończy, czasu mało to i parę zaległości warto upchać jeszcze przed końcem starego, by nie psuły nowego. No to po kolei:

1.
Zastanawiałem się nad pokazaniem nowego logo Euro 2012 zaraz po premierze na Ukrainie, ale czułem w kościach, ze będą z tego niezłe jaja i warto poczekać. Obejrzeć można na portalu sport.onet. To że logo spotka się z krytyką było pewne, jak w banku. to ze za i przeciw po połowie też można było przewidzieć. Impreza jest ludyczna i takież ma logo, bardzo udanie wpisujące się w całą otoczkę kopania. Projektant spełnił wszystkie wymogi jakie klient postawił, a jest nim UEFA, nie Polska i nie Ukraina. Oczekiwanie iż ten typ znaku będzie bazował na skrótowości i oszczędności formy, jak znaki firmowe, jest więc oczekiwaniem bezzasadnym, nie ta impreza, nie ten sznyt. Znak jest nie na darmo projektowany w ujęciu disneyowsko-ludwym, toż ma nie tylko oznaczyć tę imprezę, sprzedać ją wszystkim, ale i sam się dobrze sprzedać (licencje). On musi być pod publikę i dla publiki. Miały być igrzyska dla ludu, to są, ja nie jestem targetem więc podchodziłem ze spokojem. A przynajmniej tak mi się zdawało…

Jedno mnie, przyznam, zaskoczyło tzw. patrioci, wyciągnęli niewłaściwą kolejność barw, w polskim kwiatku, wrzeszcząc nawet o profanacji i skandalu. Owszem widzę tu skandal – że nie mają elementarnej wiedzy o barwach narodowych. Mało, są tak pewni swych racji bezwzględnie, odwołując się do flagi li tylko, że przekonać ich o tym braku wiedzy się nie da, Argument podstawowy – mają wykształcenie. Toż to zgroza. Znajomy dozorca go nie ma, ale w przeciwieństwie do tych obrońców historię symboli narodowych ma w małym palcu. Cóż ja się właściwie dziwię, w kraju gdzie nie tak dawno patriotyzm miał być obowiązkowy, w tym samym kraju Stowarzyszenie Rodu Rodziewiczów walczy o prawdę historyczną względem symboli. Walczy o taki choćby drobiazg jak przywrócenie w Ustawie o godle tego wstępu, skasowanego głosami posłów w roku 1990:

"Ukształtowane i utrwalone przez pokolenia symbole Narodu i Państwa Polskiego orzeł biały, biało-czerwone barwy i "Mazurek Dąbrowskiego" wyrażały zawsze miłość Polaków do Ojczyzny oraz dążenie do jedności Narodu, niepodległości i integralności Państwa, dbałość o dobro i rozwój Polski, dążenie do zapewnienia Narodowi i Państwu godnego miejsca wśród innych narodów i państw.
Godło, barwy i hymn łączyły i łączą wszystkich Polaków w kraju i za granicą. Są trwałymi znamionami tożsamości, honoru, dumy i godności Narodu"

Od dwudziestu lat mamy orła w dziwnej koronie, pomylone godło z herbem, brak księgi herbu, flagi odmiennie ważne….

2.
Białystok aspirując do miana stolicy kultury w 2016 ogłosił był konkursum i teraz pochwalił się efektem. Cóż, wynik może służyć za przykład, jak nie rozwiązywac takich spraw. Poglądowo zaś posłuży także zapewne do nauk, jak nie należy projektować. Osoby co wrażliwsze estetycznie ostrzega się przed skutkami ubocznymi po obejrzeniu.

3.
Radom sobie strzelił nowe logo.

Radom nowe logo

Autor: agencja Demo Effective Launching. Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi… tym razem po stopach, to i jest co jest.
Warto obejrzeć wszystko podlane sosikiem objaśnień.

4.
Wronki też mają logo, z jednej herbowej rozmnożyły się nieco.

Wronki logo

Trochę marna jakość fotki, ale innej nie znalazłem na stronie organizatora. Autor zwycięskiego projektu: Aleksander Bąk. No to do kolejnego… konkursu.

5.
Można robić konkursy za uścisk prezesa, ale zawsze jest jakaś granica dobrego smaku. W momencie kiedy wspomina się zawodowców i oczekuje profesjonalizmu warto choćby chwilę pomyśleć co się pisze w założeniach konkursowych. Oto powiat raciborski ogłosił konkurs na PRZYGOTOWANIE KSIĘGI WIZUALIZACJI ZNAKU (LOGO) POWIATU RACIBORSKIEGO iście rewolucyjny – do wygrania całe 2500,- brutto. Jeśli komuś się wydaje, że z jakąś przykładową tylko księgą, to się grubo myli. Specyfikacja elementów do zaprojektowania, na już, to niezła litania.
A do tego:

Księgę należy dostarczyć w formie:
wydrukowanej na papierze min. 120 g/m2 format A4, pełen kolor
płyty CD lub DVD z pełną księgą w pliku PDF oraz projektami w wersji .JPG lub .TIFF oraz w formie plików edytowalnych.

"edytowalnych" czyli jakich? chyba wszystkie są edytowalne? a może nie….?

Zeby było wesoło na full w Regulaminie jest i taki punkt:

5. Agencja Promocji zastrzega sobie prawo do ewentualnych modyfikacji zwycięskiego projektu z poszanowaniem oryginalnej formy, w celu jego skutecznego wykorzystania.

Z poszanowaniem formy? a o poszanowaniu praw autorskich nic? Komuś jednak padło na głowę, może przez te mrozy, albo karp zabrał w końcu głos i wyartykułował warunki konkursowe, zgodnie z hasłem "cenka i szczenka opada".


 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy