Tubywalcy i Tambysze

1 kwietnia 2011

Promocja Polski a właściwie jej elementy interesujące dla odwiedzających zmieniają się zależnie od kraju pochodzenia owego odwiedzającego i oceniającego. I to normalne. Jednak konfrontacja tych preferencji i oczekiwań daje dość dziwny rezultat. Generalnie mamy dwie strony, dwa spojrzenia na nasz kraj, Tubywalców i Tambyszów.

Tambysze czyli nasi co trochę wyjrzeli poza granice ukochanej ojczyzny wstydzą się tego co z kolei Tubywalcy sobie cenią i jest dla nich atrakcją. Tambysze projektują więc wizję Polski jako potęgi naukowej, industrialnej i co tam jeszcze kto sobie wymyśli super hiper nowoczesnego. Tubywalcy z kolei zachłystują się naszą swojską naturą, krowami i przerzucaniem gnoju jako atrakcjami nieomal ze świata dawno zapomnianego w ich stechnicyzowanym otoczeniu. My cenimy nasze, często urojone, marzenia biorąc je za real. Oni doceniają nasz real z jego siermiężnością, ekologicznością i zapóźnieniem, czyli to czego u siebie nijak nie znajdą. Jasne że Tambyszom to nie w smak, bo oni chcieliby tej potęgi, tego docenienia na polu fikcji de fakto, olewając docenienie zupełnie nie tam gdzie oczekują. I tak się to toczy wesoło, zamiast wyciągania wniosków. A wniosek jest właściwie jeden zarabiać można i na braku super hiper nowoczesności, wystarczy chcieć. Czyż przywołane oporządzanie krów nie może być atrakcyjnym elementem wakacyjnej przygody Tubywalca? ależ może. Dla nich to nieomal sport ekstremalny połączony z ekologią, dla nas sprawa wstydliwa.

Tak sobie popisuję o tych Tambyszach i Tubywalcach przy okazji 1, jakby nie patrzeć, kwietnia, ale to żaden żart. Ta nowoczesność nasza, to parcie na nią i zachłystywanie się, ma też wymiar wymiernie negatywny, o czym staramy się nie myśleć i nie zauważać z wyżyn tej naszej chcicy.

Onegdaj w Żelazowej Woli bywając mogłem zaczerpnąć nieco tamtoczasowej chopinowskiej atmosfery, w owych pokoikach umeblowanych, nieważne prawdziwymi czy tylko podobnymi sprzętami. Był klimat domu prawie żywego, klimat miejsca, nawet jakiś zapach tej historyczności miejsca i postaci. Teraz nie ma, są pokoje gołe za to z nowoczesną prezentacją i… odechciało mi się tam bywać. Beznamiętność i bezklimatowość mam w każdym pustym budynku, o Chopinie mogę poczytać więcej w necie, a i posłuchać dobrej jakości nagrań po prostu we własnym domu. Nowoczesność zabijająca klimat miejsca to strzał w kolano. W sumie dobrze że jeszcze parku nie wybetonowali….  Ot kolejna sztuczna i bezpłciowa atrakcja, jaką chcemy sprzedać Tubywalcom, by pokazać to nasze nadążanie za Europą. Nadążanie śmieszne i nieprawdziwe. Został mu się ino róg, przepraszam wróć, fortepian.

Szkoda i przepraszam, monsieur Chopin.
Tubylec


Chopin 49

13 kwietnia 2010

Przeglądając moje stare archiwum trafiłem na nieco pożółkłą kartkę  sprzed 61 lat. Archiwalna, ale na czasie, mamy bowiem Rok Chopina. A oto kartka ze znakiem Rok Chopinowski 1949.
znak Roku Chopinowskiego 1949, aut. K.Sopoćko

Znak, umieszczony na licu kartki,  zaprojektował Konstanty Sopoćko. Kartkę wydał Instytut Fr. Chopina, druk RSW Prasa.


Muzeum Chopina

26 marca 2010

Jakieś dwa tygodnie temu trafiłem na nowy znak Muzeum Chopina, to i postanowiłem go zaprezentować, a że mi się szersza prezentacja zamarzyła to i zwróciłem się do Muzeum Chopina z prośbą. Miła Pani, po wyłuszczeniu w czym rzecz i kto ja, powiedziała że nie ma problemu, ale Kurator musi wydać zgodę, tu podając mail do owej. Napisałem więc grzecznie mail z prośbą, objaśniając kto co i po co. 16 marca napisałem byłem. Sądząc, nieskromnie jak jełopa, że w trymiga dostanę niezbędną zgodę, a co za tym idzie materiały jakieś. Czekam, czekam. Po dwu dniach dzwonię by dowiedzieć się że trzeba czekać. To znów czekam. Ale mi się już znudziło to czekanie, więc prezentuję co mam, to co się udało po necie znaleźć. Oto logo Muzeum Chopina w pełnej krasie

logo Muzeum Chopina

Cytat za wyborcza.pl:

Logotyp Muzeum Chopina opracowany przez zespół Lupi Migliore + Servetto. Znak „forte”jest zarazem inicjałem artysty. Logotyp jest piękny, ale to nie dekoracja, tylko czysta forma i funkcja. Na barwy muzeum wybrano kolor rozbielonego barszczu, jasny szafir i zgniłą zieleń. Ma znaczenie nie tylko to, że są rzadkie, ale i to, czym nie są – nie są biało-czerwone.

logo Muzeum Chopina 3 wersje kolorystyczne

3 wersje kolorystyczne zaczerpnąłem  ze strony chopin2010.pl

Co tu dodać, prosto, czytelnie i bez czerwonego patriotyzmu oraz oklepanej ikonografii. Gratulacjedla zespółu Migliore i Servetto.

Na marginesie:

Warto zajrzeć do Muzeum Chopina na Tamce osobiście, i z racji Chopina, ale i z racji nowinek technologicznych.

Przy okazji warto także spojrzeć, tak dla porównania, na znak Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie,

Logo Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopinaa i na wiszące jeszcze w sieci rozstrzygnięcie konkursu, sprzed dwu lat, z pracami finałowymi.


Chopin 2010

5 maja 2009

W roku 2010 przypada 200. rocznica urodzin Fryderyka Chopina. Z tej też okazji powstało logo Roku Chopinowskiego 2010 autorstwa Zygmunta Piotrowskiego.

logo Chopin 2010

Autor zaadaptował na tę okazję swój wcześniejszy znak Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Wszystko naturalnie za wiedzą i zgodą NIFCh.

Logo Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina

Mam jednak dylemat – znak mi się podoba, prosty, nośna symbolika, ale z drugiej strony owa symbolika bardziej ogólna taka „polska muzyka”, od Mikołaja Gomółki po Pendereckiego, patrząc tylko na poważną muzykę. Ba ta „polska muzyka” ze znaku to jedynie Chopin, nim bowiem tylko zajmują się detalicznie oba gremia. Rozumiem, że konieczność podkreślania dziedzictwa narodowego i tej polskości przemożna, ale czy przy okazji gdzieś nam ten Chopin człowiek, kompozytor, pianista nie zginął? Rozumiem że jego muzyka tą polskością przesiąknięta od mazurków,  i polonezów po nokturnów i pieśni, ale w znaku ostała sie ino polskość i muzyka w sensie bardzo ogólnym. Dla mnie hasło „Chopin” budzi bardziej precyzyjne odniesienia skojarzeniowe – słynny profil, czarnobiala klawiatura, Norwidowski „Fortepian Chopina” a i fizyczny czarny instrument… Może się jednak czepiam i nie każdy ma taki dylemat… Ale kolor czerwony lepszy w drugim.

Zainteresowanym obchodami i majacymi nastąpić wydarzeniami z tej okazji polecam stronę www.chopin2010.pl


 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy