Orla tragedia
20 maja 2011Pojawiło się nowe logo Ministerstwa Gospodarki… no i jest, mówiąc krótko, tragicznie.

– Ministerstwo Gospodarki jest profesjonalną, efektywną instytucją, działającą na bazie systemu zarządzania jakością. Chcemy, aby było to widoczne także w oprawie wizualnej resortu. Nowy system identyfikacji pomoże upowszechniać w świadomości obywateli i partnerów zagranicznych wizerunek ministerstwa jako instytucji nowoczesnej i godnej zaufania – powiedział wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak.
No to mam nadzieję Panie Premierze że nie taką profesjonalność jak w rysunku i barwie Orła Białego miał Pan na myśli. Mamma studio poszłobowiem z orłem totalnie na skróty i jest plama. A nawet dwie plamy, pomijając cały wyrys Orła, warto zwrócić uwagę na dwie: pierwsza plama to cała głowa – cuś zastępujące koronę, język zlany w jedno z dziobem.
Druga plama to w ogonie, bo grafik nie wiedział pewnikiem jak sobie z nim poradzić i usunął detali za dużo. Ogon w końcu mało ważny no nie?

Błędów w rysunku Orła jest niestety dużo więcej. Ot zrobili kontrę wyrzucili z czapy nieco szczegółów i wio. No ja przepraszam, ale robili to profesjonaliści na odpieprz, czy jak?
Najlepsza jednak, zostawiłem sobie toto na koniec, jest barwa Orła, rewelacja zupełna. Orzeł Biały jest szary !! To rzeczywiście duże nowatorstwo i ogromny krok na drodze postępu w psuciu wizerunku godła państwowego.
Orla tragedia.
PS. Bardzo dziękuję Mieczysławowi za podesłanie linka.
PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.
Polska design heraldyka identyfikacja
Tagi: godło Gospodarki Mamma Ministerstwo Orzeł Biały tragedia Waldemar Pawlak
komentarze: 15
Orle gniazdo
29 grudnia 2010czyli czego mi brakuje w ustawowym wizerunku Orła Białego.
To że pełna wersja na tarczy winna nosić miano herbu to oczywista oczywistość i poza dyskusją. Nie będę się wdawał w nomenklaturowe kiksy ustawodawcy, ale przedstawię czego mi brakuje do normalnego funkcjonowania tegoż herbu RP.
Brakuje mi wersji uproszczonej, bardziej „heraldycznej”, od tej nieco obrazkowej 3d, i zarazem o mniejszej liczbie szczegółów. Przede wszystkim jednak brak mi skodyfikowanych wersji tak herbu, jak i samego godła (Orzeł Biały). Również tej pełnej wersji. Po prostu brak wersji umożliwiających prawidłowe odwzorowanie w różnych sytuacjach, różnymi metodami i na różnych nośnikach.
Zestawiłem to sobie poglądowo na rysunku:

Wersja A jest podstawową pełną wersją herbu z Ustawy o godle. Nazwałem ją sobie „herbem wielkim”, jako ze widziałbym tę wersję w zawężonym zakresie użytkowania, nazwijmy to „na wielkie okazje” lub do specjalnych celów, szczególnie odtwarzania trójwymiarowego.
Wersję uproszczoną od B do G nazwałem roboczo „herbem małym” i widziałbym takową jako roboczą, do wszelkich poruczeń. Tak samo wynikającą z niej wersję samego godła, bez tarczy, od H do J. Wszystkie one pozwalają na bezproblemowe wykorzystanie herbu lub samego godła zależnie od techniki (druku, tłoczenia, grawerowania itp.) i materiału będącego nośnikiem.
Tym sposobem pojawiły by się wersje całkowicie nieobecne teraz a potrzebne niezmiernie. Pozostała by kwestia przypisania każdej z wersji odpowiedniej roli, jaką ma pełnić.
A skoro już o kodyfikowaniu wersji, to warto popatrzeć co dzieje się z Orłem Białym przy zastosowaniu różnych kolorów tła.
Wersja tzw. „pieniężna”, obecnie stosowana, ale nie ujęta w Ustawie o godle:

Moje wersje uproszczone (szkic)


Jak widać każda z wersji inaczej zachowuje się na tłach kolorowych. Wersja aktualnie używanego godła „pieniężnego” ma tę wadę podstawową że orzeł nie chce być biały. W mojej szkicowej wersji uproszczonej biel po pierwsze jest, po drugie mniejsza ilość szczegółów czarnego konturu jej nie zabija, a w wersji bez konturu jest to ewidentnie Biały Orzeł.
PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.
2+3D i orzeł
4 grudnia 2010Straciłem głos to i postanowiłem sobie popisać.
Przyszło mi do głowy parę myśli, na marginesie artykułów Tomka Budzynia „Szacunek i cześć, i cześć” o identyfikacji Rzeczypospolitej i Agaty Kwiatkowskiej-Lubańskiej „Jaki CMYK twój?” o barwach narodowych, oba artykuły ukazały się w najnowszym 2+3D (nr37). Zacząłem zastanawiać się ile jeszcze będzie takich głosów, wołających na puszczy, nim nastąpi jakakolwiek zmiana w obu opisanych kwestiach. Sam pisałem o tym kilkakrotnie, spis artykułów jest na końcu tego tekstu, a to zastanawiając się nad Ustawą i jej błędami, a to analizując koronę w godle, a to porównując misz-masz stron www naszych ministerstw z dobrymi przykładami ujednolicenia wizerunku instytucji rządowych w innych krajach. Pisało zresztą na te tematy, naszej symboliki, ustawy czy też o bałaganie w wizerunku ministerstw, bardzo wiele osób – heraldycy, projektanci, dziennikarze i wielu innych . I co? ano coś tam się zaczęło, coś tam się zacięło i sprawa wisi niezałatwiona od dwudziestu lat.
Przy okazji zacząłem się zastanawiać czego mi właściwie brakuje w tym naszym godle, oczywiście pomijając księgę herbu, bo to oczywista oczywistość i być powinna bezapelacyjnie. Abstrahuję też Ustawę i to co w niej mamy pokazane, czyli sam herb w kolorze. Nie mamy za to żadnej oficjalnej wersji czarno-białej, achromatycznej, ni monochromatycznej takoż. Jest oczywiście jakaś wersja czarno-biała, używana na drukach urzędowych, ale to wersja „pieniężna” , vide awersy banknotów, przemycona chyłkiem do innych celów (Dziennik Urzędowy}. Na dodatek nieoficjalna, skoro Ustawa o niej ani mru mru, i bodaj płatna za plik. Sankcjonuje ją właściwie prawo zwyczajowe, czyli się używa, znaczy jest ok.
Zresztą ta wersja czarno-biała nie jest jedyną funkcjonującą w obiegu, sam parę lat temu tworzyłem nową dla Urzędu Zamówień Publicznych. Jedno mnie wtedy pamiętam zastanawiało – po co wersja achromatyczna uparcie powiela cienie z wersji kolorowej? Czemu nie jest uproszczona? W dużych przedstawieniach to nie przeszkadza, problem pojawia się przy zmniejszeniach. Orzeł Biały de facto jest w druku orłem czarnym, z racji mnogości szczegółów czarnego rysunku. Jedynie stosowany do tłoczenia, suchy tłok, jest rzeczywiście biały, tyle że biały na bieli papieru. Zastanawia mnie brak w obiegu wersji dającej lepszy efekt bieli orła na apli, czerwonej lub czarnej w wersji faksowej . Mamy więc taki oto obraz:
W dużym zmniejszeniu orzeł traci niestety na czytelności i robi się delikatny jak babcina koronka.
Zacząłem kombinować i sprawdzać to uproszczone podejście. Może uproszczenie rysunku pozwoli uzyskać wersję odpowiednią do umieszczania na apli czerwonej i dającą wizualnie adekwatność miana Orzeł Biały? Nie jest to wbrew pozorom wcale takie trudne, co widać w szkicu poniżej.
Otóż wystarczy pozbyć się czarnego obrysowania kształtu, nieco podrasować i mamy wersję dużo lepiej znoszącą duże pomniejszenia, a i czytelniejszą, poprzez brak owej obwódkowej czerni tłamszącej biel. Może też ta wersja byłaby lepsza do ukształtowania nowej wersji linearnej?
W sumie, porównując obie wersje,wygląda to tak:

Nasz problem nieco przypomina podobny, z jakim zmagają się nasi sąsiedzi. Co prawda Czesi mają bardziej kłopot z kolejnymi wersjami kształtu ich herbowego lwa, ale i odwagę by proponować rozwiązania o których u nas jakoś nikt nie tylko nie pomyślał, a i bałby się posądzenia o obrazę symboliki. Prace studyjne Tomáša Brousila, znanego typografa, co ciekawe w tymże nr 37 kwartalnika 2+3D jest z nim wywiad, idą w stronę ostrej stylizacji i maksymalnie uproszczonej formy.

Mnie się to podoba choć i w wypadku lwa i orła, tak tak, oni maja i orła, trochę zastrzeżeń mam do kształtu samej głowy. Próbę nowego, spikselowanego, spojrzenia na godł0 podjął również Pavel Jedličky

Obie te próby, prezentowane za portalem Font.cz, uwspółcześnienia pokazują, że bać się nie ma czego i heraldyczne godła mają szansę być nie tylko nowoczesne, ale i nowe formy nie wywracają do góry nogami samego kanonu heraldycznego, no, może trochę. Choć w wypadku naszego godła to już nie jest tak istotne, jako że nasz orzeł od początku był z heraldyką na bakier.
Te czeskie, jak i inne, próby unowocześnienia formy heraldycznej, na przykład przy okazji tworzenia spójnych identyfikacji władz państwowych, tak Niemiec, jak i Holandii czy Hiszpanii, pokazują nie tylko że formę figur heraldycznych można traktować bardziej współcześnie ale i wykorzystać zarazem takie prace do wypracowania jednorodności wizerunku urzędów państwa, tworząc i księgę herbu i spójną identyfikację jednocześnie.
Idąc dalej tym tropem, można by się było pokusić również, czy może równocześnie, o wprowadzenie jednolitej identyfikacji naszych ministerstw. Sprawa z pozoru tylko jest prosta, jednak chyba warto byłoby takie działania podjąć, zamiast fundowania sobie kolejnego znaku promocyjnego kraju i pozostawiania niesprzątniętego obejścia na przyjazd gości.
Przykładowo, bo koncepcji może być bardzo wiele, wykorzystując własną próbę uproszczenia rysunku orła, prezentuję jak mogło by to teoretycznie wyglądać, na przykładzie papeterii tylko.

Propozycja jest skompilowana na szybko i jak to ze szkicami bywa niedopracowana, bardziej to ogólna idea niż konkret. Kroje spod palca wzięte aby porównać szeryfowy z jednoelementowym.
Posłużyłem się w tych moich szkicach kolorem Pantone 193, o wartościach CMYK 3/100/75/13, jednym z wymienianych przez Agatę Kwiatkowską-Lubańską, w jej artykule o barwach narodowych „Jaki CMYK twój?” (2+3D nr 37). Moim zdaniem byłby to kolor najlepszy. Była by też, wraz z jego użyciem, łatwa odróżnialność naszej czerwieni od ichniejczerwieni, np. Monako czy Indonezji, co już samo w sobie jest dużym plusem.
Co mi sie jeszcze, przy okazji takiego opracowania, marzy? ano marzy mi się taki drobiazg – nowy krój pisma, opracowany specjalnie na te potrzeby. Mamy ku temu i siły, w postaci dobrych typografów, i niejakie doświadczenia w tym względzie, vide krój województwa śląskiego Silesiana, więc z tym akurat problemu nie widzę. Pozostaje oczywiście chęć do podjęcia się takiego wyzwania po stronie władz i zmiany naszego państwowego wizerunku.
Jednak, jako ze trochę już żyję i mam świadomość oporności materiału, to i zbytnim optymistą w tej kwestii nie jestem. Również dlatego że przecież każde ministerstwo to jak udzielne księstwo, z własną identyfikacją, co można pooglądać i w moim tekście „Państwo jak korporacja cz.2”, jak i w artykule Tomka Budzynia w 2+3D. Nasze najsiejsze wygrywa, a na dodatek „się przyzwyczailiśmy”, no bo już inź. Mamoń w Rejsie, mówił że podoba nam się to co znamy. Fakt, nieznane zawsze budzi lęk. Co prawda i na ten indywidualizm księstw można by radę znaleźć i przydzielić każdemu jego własny kolor…. Już widzę oczami wyobraźni te międzyresortowe uzgodnienia… komu jasno zielony, kto wyszarpie granat dla siebie i czemu ja mam mieć fiolet jak lubię pomarańcz…

Tyle tylko, że to obdzielenie i kolorystyczne rozdzielenie zapewne sprawy i tak nie popchnie do przodu, nie spowoduje cudu, w postaci opracowania jednolitej identyfikacji wszystkich jednostek rządowych, bo jest i element istotny w tym całym układzie, nie do przecenienia – 4 lata kadencji i wybory. Na ile istotny to argument widać po pracach Olinsa, nad znakiem i strategią promocyjną Polski, zawieszonych wraz nadejściem nowego rządu PiS. Nie mógł się dogadać, co dziwne nie mógł znaleźć wspólnego języka z ekipą, która szermowała patriotyzmem i symboliką, wywijając nią na wszystkie strony i zamierzając nakazowo zrobić z nas patriotów. I można by przejść nad tym do porządku dziennego gdyby nie fakt, że zawisły również wtedy na kołku prace nad poprawieniem samej symboliki państwowej i ustawy o niej. Władza się zmienia i widzenie spraw również. Brak ciągłości. Po to więc by cokolwiek w tym względzie ruszyło potrzebny byłby raz konsensus, naszych ukochanych polityków, w tym względzie, a dwa konsekwencja w realizacji i wdrażaniu. A ze to mozołu dużo a medialność żadna, bo ani nie powstanie w miesiąc, ani pochwalić się że „to tylko dzięki nam”, ani wstęgi przeciąć przed kamerami, to i pewnie zostanie jak jest. Bo co prawda źle jest, ale…. Za soc mawiało się że najtrwalsze u nas są prowizorki. I pod tym względem nic się nie zmieniło.
No to do następnego pisania na ten sam temat….
Dla ciekawych spis moich pisanin w temacie symboliki narodowej etc.:
2006
Barwa flagi
Która flaga?
Jaka korona w godle?
2007
Zostaje prowizorka z symbolami
Flaga czy bandera?
2008
Państwo jak korporacja cz.1
Państwo jak korporacja cz.2
Wełniana biel
2009
Nakazowy patriotyzm
Prezydent bez godła
Zrzędzenie listopadowe
Raz orzeł, raz herb
2010
2+3D i orzeł
2011
………….?
PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.
Polska design heraldyka identyfikacja
Tagi: 2+3D cmyk godło heraldyka herb identyfikacja
komentarze: 16
Tfu(r)czy brief
11 marca 2010Na wielu forach odbywa się nieomal codzienne bicie za „kiepskie logo”. Po większej części słusznie, ale… pewne rzeczy warto rozgraniczyć. Część tak pieczołowicie obsobaczanych znaków została opracowana w stylu „misie” – znaczy „mi się tak podoba”, jak najbardziej zasługując na baty. Są jednak i takie opracowane na podstawie briefu. I ten fakt, istnienia takowego briefu, jakoś oceniaczom umyka, a rzecz warta zastanowienia. Dlaczego? Oto mam świetny przykład (zaczerpnięty z GL), jako odpowiedź, prawdziwy, krwisty kawałek prozy życia, a może już poezji…, dla przypomnienia – stworzonej jako baza do projektu znaku:
Opis bazowy:
Waga oparta na słoniu (załącznik). Trąba słonia w kształcie węża farmaceutycznego (np. kształt na wzór w logo Wydziału Farmaceutycznego – w załączniku). Na jednej szalce wagi: symbol $ i napis WARTOŚĆ. Na drugiej szalce człowiek na tle EKG (Obrazek) + napis ZDROWIE. Napisy poniżej, powyżej na tle symboli??? – zostawiamy decyzję autorowi. Szalki wagi są w równowadze.
Napis (taki jak w logo Wydziału Farmaceutycznego) w trzech wersjach
1. WARSZAWSKI UNIWERSYTET MEDYCZNY + ZAKŁAD FARMAKOEKONOMIKI
2. UNIVERSITAS MEDICA VARSOVIENSIS + ???? (prześlę później)
3. MEDICAL UNIVERSITY OF WARSAW + DEPARTMENT OF PHARMACOECONOMICS
Wersje kolorystyczne
1. Tło czerwone (jak w godle WUM) + biały słoń i reszta wagi + trąba w kolorze szafranowym (jak w logo Wydziału Farmaceutycznego)
2. Tło czerwone (jak w godle WUM) + szafranowy słoń i reszta wagi + trąba w kolorze szarym (jak w logo Wydziału Farmaceutyczneg
3. Tło szafranowe (jak w logo Wydziału Farmaceutycznego), biały słoń i reszta wagi + trąba w kolorze czerwonym (jak w godle WUM)
Perełka tfurcza, ale może to się da farmakologicznie i bezinwazyjnie leczyć…
Że grafik nie musi podejmować się takich prac? Jasne. Ale niektórzy, poza miłością do sztuki projektowej, najzwyczajniej by coś zjedli i podejmują się kaskaderki. Może to nie jest mocny argument, ale w końcu, podobno, „Klient ma zawsze rację”. O ile ją naturalnie ma.
