Kroje i kolory pisma

7 czerwca 2010

Polecam nową książkę Wydawnictwa Naukowego PWN. Przydatne wspomaganie dla grafików.

Timothy Samara, Kroje i kolory pisma, Przewodnik dla grafików (tyt. org. Type Style Finder. The Busy Designer’s Guide to Choosing Type).

Timothy Samara, Kroje i kolory pisma, Przewodnik dla grafików

Format: 17,5×23,5 cm, oprawa zintegrowana, stron 256
cena: 79,-,  u Wydawcy tylko 70,-, a w Godi: 62,49 PLN

Notka Wydawcy:

Ponad 850 przykładów stylów pisma, ponad 40 palet barw.
Nieodzowny w codziennej pracy grafików, projektantów i designerów przewodnik po krojach i kolorach pisma. Ułatwia szybkie i sprawne poruszanie się po bibliotekach z fontami. Dzięki podziałowi krojów pisma na wiele kategorii, między innymi kroje oddające nastrój albo kojarzące się z wybranym okresem historycznym, książka podpowiada najtrafniejsze rozwiązania dla różnych typów projektów i ich odbiorców. Wskazuje także kolorystykę, którą można zastosować przy wybranym liternictwie. Całość poprzedza zwięzły opis historii typografii, wstęp do klasyfikacji krojów oraz najważniejsze zagadnienia teorii koloru.


Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie

24 maja 2010

Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie ma nowy znak.

logo Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie

Punktem wyjścia dla nowego logotypu jest literka ‘K’ z drzwi Katedry Wawelskiej – symbol naszego miasta, Gwiazda Dawida oraz hebrajska litera ‘kof’, od której zaczyna się hebrajska nazwa Krakowa.

symbolika znaku

Autorem nowego logo jest izraelski grafik Oded Ezer , który jest również autorem tegorocznego plakatu.

plakat 20 Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie

autor: Oded Ezer

20. Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie potrwa od 25 czerwca do 4 lipca 2010 (program)

Poniżej plakat ubiegłorocznej 19. edycji Festiwalu

plakat 19 Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie

autor: Olgierd Chmielewski

Galerię wszystkich dotychczasowych plakatów (prace min. Ryszarda Horowitza, Rałała Olbińskiego, Lecha Majewskiego, Andrzeja Dudzińskiego) można obejrzeć na stronie jewishfestival.pl

Źródło: jewishfestival.pl


Tfu(r)czy brief

11 marca 2010

Na wielu forach odbywa się nieomal codzienne bicie  za  „kiepskie logo”. Po większej części słusznie, ale… pewne rzeczy warto rozgraniczyć. Część tak pieczołowicie obsobaczanych znaków została opracowana w stylu  „misie” – znaczy „mi się tak podoba”, jak najbardziej zasługując na baty. Są jednak i takie opracowane na podstawie briefu. I ten fakt, istnienia takowego briefu, jakoś oceniaczom umyka, a rzecz warta zastanowienia. Dlaczego? Oto mam świetny przykład (zaczerpnięty z GL), jako odpowiedź, prawdziwy, krwisty kawałek prozy życia, a może już poezji…, dla przypomnienia – stworzonej jako baza do projektu znaku:

Opis bazowy:
Waga oparta na słoniu (załącznik). Trąba słonia w kształcie węża farmaceutycznego (np. kształt na wzór w logo Wydziału Farmaceutycznego – w załączniku). Na jednej szalce wagi: symbol $ i napis WARTOŚĆ. Na drugiej szalce człowiek na tle EKG (Obrazek) + napis ZDROWIE. Napisy poniżej, powyżej na tle symboli??? – zostawiamy decyzję autorowi. Szalki wagi są w równowadze.

Napis (taki jak w logo Wydziału Farmaceutycznego) w trzech wersjach
1. WARSZAWSKI UNIWERSYTET MEDYCZNY + ZAKŁAD FARMAKOEKONOMIKI
2. UNIVERSITAS MEDICA VARSOVIENSIS + ???? (prześlę później)
3. MEDICAL UNIVERSITY OF WARSAW + DEPARTMENT OF PHARMACOECONOMICS

Wersje kolorystyczne
1. Tło czerwone (jak w godle WUM) + biały słoń i reszta wagi + trąba w kolorze szafranowym (jak w logo Wydziału Farmaceutycznego)
2. Tło czerwone (jak w godle WUM) + szafranowy słoń i reszta wagi + trąba w kolorze szarym (jak w logo Wydziału Farmaceutyczneg
3. Tło szafranowe (jak w logo Wydziału Farmaceutycznego), biały słoń i reszta wagi + trąba w kolorze czerwonym (jak w godle WUM)

Perełka tfurcza, ale może to się da farmakologicznie i bezinwazyjnie leczyć…

Że grafik nie musi podejmować się takich prac? Jasne. Ale niektórzy, poza miłością do sztuki projektowej, najzwyczajniej by coś zjedli i podejmują się kaskaderki. Może to nie jest mocny argument, ale w końcu, podobno, „Klient ma zawsze rację”. O ile ją naturalnie  ma.


Odpowiadając Endi-emu

16 czerwca 2009

Popełniam pewnie jakiś błąd, bo linki w komentarzach nie nadają się do klikania, by obejrzeć co pod linkiem trzeba niestety kopiować . Postanowiłem więc odpowiedzieć na komentarz Endiego w osobnym wpisie, przezentując jego projekty.  Ma to też tę zaletę że i mnie umożliwi obrazkowe odniesienie.

Endi napisał tak, (cały komentarz tu).

Zatem, uważam, iż pomysł, aby promować jest zacny, a Pan, jako człowiek obrazu, realizuje go z pasją, jakkolwiek sama forma zamkniętych granic Polski jest mi wroga… Odnoszę przy tym wrażenie, że broni Pan jej zbyt zaciekle, jak na grafika z potężnym bagażem doświadczeń. Jeżeli założymy, że znak promocyjny, powinien budzić pozytywne skojarzenia, Pański pomysł, może nie przejść tego „testu”. Solidne i mocne obramowanie, w dodatku czerwone (czytaj: ostrzegawcze), ma konotacje przeciwne i wskazuje raczej na silną odrębność kraju oraz ściśle zamknięte granice. Jednym słowem kraj jest obwarowany, czy raczej „nie zaprasza”…

Nie wiem czy bronię zaciekle, może tak to wygląda, raczej podpuszczam. Im więcej szczegółowych uwag krytycznych tym większa szansa na dopracowanie systemu tip-top. W kwestii czerwieni – nie przeceniałbym tej sugerowanej ostrzegawczości, co nie znaczy że jej nie biorę pod uwagę. Znak w założeniu występuje wraz z literami, zatem nie będzie odbierany tak jak w wypadku samodzielnego wystąpienia. Konotacje spowodują jednak zmianę postrzegania. Inna sprawa, czy na tyle dużą zmianę, by oderwać się od tej ostrzegawczości, tu przydałyby się badania „na żywca”. Co prawda mam już mały i wyrywkowy ogląd, jak widzą to Polacy, ale istotniejsze jak widzą to cudzoziemcy. Na razie, a propos tego odbioru przez cudzoziemca, podesłana mi wypowiedź Anglika: „jest OK i bardzo to zaznacza, zachęca i ciekawi, jest niezbadane i nieco skomplikowane, pewnie jak Wy”

Pański znak zaaranżowany w różny sposób, na różnych mediach, prezentuje się dobrze, ale tylko dlatego, że ową prezentację, przygotował doświadczony grafik. Sam znak się nie broni, a powinien. Czy zatem jest nieodpowiedni? Myślę, że w tej formie tak. Zabieg „otwarcia” znaku, mógłby wyposażyć go w furtkę, dopuszczającą pozytywne skojarzenia. Nie mnie sugerować Panu rozwiązania, ale być może warto wpuścić pozytywne emocje Helem (to także gaz rozweselający). Włóżmy rękę do „kieszonki”…:)

Muszę nad tym pomyśleć, pewnie jeszcze w tym tygodniu uda się pokazać nieco inne kształty. Mam jednak i uwagę ogólniejszą do stwierdzenia – „prezentuje się dobrze, ale tylko dlatego, że ową prezentację, przygotował doświadczony grafik” – zawsze powinien robić to projektant, bo każdy znak eksponowany nie przemyślanie i bez wyczucia traci, czasem bardzo wiele. Ale przejdźmy do Twojego znaku:

znaki Endi-ego
większy format tu.

Zaprojektowałem je swego czasu dla polskiego wydawnictwa. Prezentuje bardziej ukierunkowany przekaz, który miał (logo nie ujrzało światła dziennego) trafić do mieszkańców Wielkiej Brytanii. [...] Poniżej tego logo, dodałem jeszcze znak, który powstał przy okazji realizacji tamtego projektu. Potraktujmy go, jako moją, skromną propozycją znaku promocyjnego dla Polski. Chciałbym go poddać Pańskiej ocenie, jako koledze z dużym stażem, napotykającego inny punkt widzenia promocji. Co prawda, po czasie uważam, że samo obramowanie znaku jest zbyt skomplikowane i wymaga uproszczenia, ale idea jest zaprezentowana czytelnie.

Jak dla mnie, wybacz, chwyt nieco już ograny, nawet bardzo, a swoją drogą ciekawe czego jeszcze w środek nie wlano. Piszesz, że idea czytelna, hm… jeśli miał być dla Anglików, to owa idea mówi co W Polsce, taka Polska pół nasza, pół angielska. Jeśli to odwrócić, czyli znak funkcjonuje w Polsce, jest już lepiej Anglia, Anglicy w Polsce. Tak to postrzegam. Tyle tylko, że mamy pewien dysonans, w postaci nieodpowiedniego tła brytyjskiej flagi – winien być granat i krzyż czerwony. Z kolei flaga samej Anglii to prosty, dwuramienny, czerwony krzyż na białym tle, jak widać poniżej. Chcemy poszanowania naszych symboli, szanujmy cudze.

flagi Wielkiej Brytanii i Anglii

I tak oto owa prostota idei, jak dla mnie, rozmyła się i straciła czytelność. Jasne że można to bronić, że sam wygląd brytyjskiego krzyża jest na tyle charakterystyczny, ale to niewielkie pocieszenie moim zdaniem. Obrys, czy jest zbyt skomplikowany? właściwie nie ma to znaczenia, gorsze że jest za cienki, co widać w znaku na czerwonej apli, i  przy zmniejszeniu o połowę (a to nie koniec możliwych zmniejszeń) po prostu zniknie w sinej mgle. Przepraszam, czerwonej naturalnie.

Endi, Twoją propozycję znaku traktuję bardzo poważnie, choć idzie w zupełnie innym kierunku, niż idea systemu, jaki wydumałem. Ale zastanówmy się nad czymś co, w oparciu o Twoją propozycję, można by zrobić, by znak był dla nieco większej liczby odbiorców, niż samo UK. Mówię o prawym znaku, lewy w ogóle nie niesie żadnej treści, a jeżeli już to kompletnie nieczytelną dla mnie. Otóż moim zdaniem można zrobić tylko jedno – wlewać kolejne flagi, tu nie da się jednak uniknąć właściwych im kolorów. Ale to nadal będzie znak pokazujący związki z danym krajem U NAS w środku, nie sądzisz?


    • Translate to:

  • Nowe

  • Archiwum

    • [-] 2012 (34)
    • [+] 2011 (135)
    • [+] 2010 (134)
    • [+] 2009 (108)
    • [+] 2008 (88)
    • [+] 2007 (70)
    • [+] 2006 (52)
  • Tematy

  • Tagi