Lubuski zachód
14 maja 2010Na portalu gazetalubuska.pl zaprezentowano nowy znak marki Lubuskiego, autorstwa Studio Bakalie.

cytat
Co ma symbolizować logo i hasło reklamowe Lubuskiego? – Formą i kolorystyką nawiązuje do pejzażu województwa, jego świeżości, rozwoju, dobrej atmosfery – wyjaśniała dzisiaj Elżbieta Skrzypek ze Studia Bakalie. – Kształt ma kojarzyć się z położeniem regionu na zachodzie Polski. W logo są atuty województwa: przyroda, świeże powietrze, przygraniczne położenie, a hasło ma oznaczać miejsce, w którym warto żyć i wiązać z nim swoją przyszłość.
Agnieszka Stawiarska stawia pytania:
Chcemy poznać Waszą opinię o znaku graficznym i haśle, które ma promować nasz region. Czy Wam się podoba? Jakie macie skojarzenia? Czy uważacie, że skutecznie pomoże nam w tym, abyśmy stali się rozpoznawalni? Czy zachęci ludzi do tego, aby do nas przyjeżdżali na wypoczynek, zaczynali tu nowe życie, a biznes inwestował?
Zastanawiam sie jednak, jak odpowiedzieć, na tak postawione pytania, nie znając strategii jaka za tym znaczkiem stoi. Sam znaczek to niestety nie jest różdzka magiczna, która nagle sprawi inne postrzeganie Lubuskiego, przyciągnie turystów czy inwestorów. Hasło też takiej mocy, samo w sobie, nie ma. Zatem i znak i hasło zaczną działać wpisane w jakiś kontekst działań szerszych, tylko jakich?
Są już dyskusje na GL, o znaczku, jednak bardziej na zasadzie wyszukania dziury niż meritum, bo oto pojawia sie argument dziwny, na nie, darmowości kroju. Dziwny, bo ocenianie jakości znaku po darmowości/niedarmowości fontu i budżecie to dość kuriozalny argument i podstawa oceny. Proponuję jeszcze sprawdzić czy nie pracowali na 5 letnim PC z Corelem 9, to dopiero będzie używanie dla wyznawców Apple i Adobe.
A detalicznie, o samym znaku – nie bardzo mi się tłumaczy to przejście koloru w granatowym pasku i zastanawiam się czemu w hasło zaczyna się od dużej litery, a zatem jest „Lubuskie. Warte zachodu” zamiast, co logiczniejsze, „Lubuskie warte zachodu”. Poza nieszczęsnym „k”, taki dla mnie (i nie tylko) niepotrzebny bąbel, nie mam specjalnie zastrzeżeń do kroju, ani tego że ktoś już gdzieś go użył, bo to można powiedzieć o każdym dosłownie kroju, poza krojami stworzonymi ekstra dla logotypu. Jest też i druga strona medalu - być może to zadrażniające nieco „k” na tyle przyciągnie uwagę, że da efekt pozytywny w postaci zapamiętania. Nie mam niestety szerszego wglądu w opracowanie więc trudno oceniać, czy znak się sprawdzi, nie wiedząc jak bedzie rozgrywany w identyfikacji. A to może, co prawda nie musi, zmienić odbiór znaku. Wszystko jest kwestią strategii, jaką przyjeto i jaką znak reprezentuje.
Droga na zachód, dla potencjalnych klientów z reszty Polski strzałka w lewo, niby oznakowana, ale jak wygląda sama droga okaże się w praniu.
W kierunku paranoi
16 marca 2008Prawa autorskie i problemy wynikające z rejestracji zaczynają przypominać coraz bardziej wir, wciągający wszystko co się da.
Mamy więc kontrowersje, jak w wypadku T-Mobil, ale i zupełne abberacje*, jak przy okazji działań Red Bula i Ferrari. Zresztą sami poczytajcie.
Kontrowersyjny kolor
Nie tak wcale dawno szumu narobił T-Mobil rejestracją koloru magenta, mobilizując tym samym, pod haslem Free Magenta, przeciw sobie i takim pomysłom rzesze grafików. Niby wszystko było w porządku, bowiem istnieje prawna możliwość zastrzeżenia koloru, ale używanego w konkretnym kontekście. Dobrym przykładem mogą być kartki PostIt firmy 3M mające zastrzeżony kolor jasnożółty, fiolet dla czekolad Cadburyego czy zielone stacje paliw BP. Mamy więc możliwość zastrzeżenia koloru w bardzo precyzyjnie określonym zastosowaniu, a nie samego w sobie.
Kiedy już wszystkie korporacje wpadną na ten pomysł, rozwijając go twórczo, pracując nad kolorowym obrazkiem będziemy pisać prośby o zgodę właścicieli koloru na namalowanie w nim niebieskich® obłoczków i zielonych® krzewinek, a i takoż pomarańczowego® słoneczka…
Abberacje Red Bull*
Kuriozalny kwiatek na tej łączce zafundował Red Bull, słynne „red Bull doda Ci skrzydeł” domagając się zaprzestania posługiwania tym hasłem od małej śląskiej fundacji pomocy dzieciom „Dodaj dzieciom skrzydeł”, zwana też „Skrzydełko”.
Anna Czernicka, rzeczniczka Red Bulla: – Znak stowarzyszenia jest podobny do naszego znaku towarowego. W tej sytuacji istnieje ryzyko, że towary i usługi oznaczone znakiem „Dodaj Dzieciom Skrzydeł” zostaną przez opinię publiczną uznane za sponsorowane przez Red Bulla lub że stowarzyszenie jest w jakiś sposób powiązane z naszą firmą.
Szanownym myślicielom z RB nie przeszkadzało to że nazwa/hasło fundacji brzmi „Dodaj dzieciom skrzydeł”, ani to że jest organizacją non-profit, niemogącą być żadną konkurencją. Aby pomylić obie „firmy” trzeba by chyba „jechać na ostrym gazie”. Zastanawiam się czy przed napisaniem i wysłaniem tego żądania ktoś w RB nie za bardzo uwierzył we własne hasło i uskrzydlony nie nadużył własnego napoju. Myślicielom nie przeszkadza że hasła nie są identyczne, a i zakres działania diametralnie różny, niekolizyjny nijakim sposobem.
Czekam teraz na zgłoszenie przez Red Bull zastrzeżeń do niejakiego Adasia Mickiewicza, który, niecnota, w Odzie do młodości bezczelnie używa zwrotu „Młodości dodaj mi skrzydeł”. Mało że funkcjonuje owo w milionach egzemplarzy to, co gorsza, miesza w głowach dziatwie szkolnej, która, zmuszana do nauczenia się na pamięć, może ową Odę pomylić z wyrobem Red Bulla, albo, nie daj bóg, sądzić że RB sponsorował niejakiego A. M. podczas pisania.
Oddawaj emblemat!
Co może żądać właściciel logo możemy się przekonać na przykładzie Ferrari. Słynna scuderia wytoczyła ciężkie działa i zażądała od Brytyjczyka Dana Crawleya z Manchesteru usunięcia emblematów Ferrari z jego samochodu. Nie idzie tu o emblematy przypięte do samochodu innej marki, a jak najbardziej autentyczne i fabrycznie umieszczone emblematy na równie fabrycznym i autentycznym ferrari „360 modena”. W czym problem, że włochów poniosło? Drobiazg, Brytyjczyk stiuningował swoją brykę wydłużając ją do 6 metrów.
Czy prywatny właściciel może dokonać jakichkolwiek przeróbek rzeczy, która jest jego legalną własnością, czy też nie? Wychodzi że nie. Dla tiuningowców to może być bardzo istotne pytanie, ale nie tylko, bo jak wszyscy wiedzą przeróbkom i to dość istotnym podlegają także auta rajdowe, hmm… Patrząc szerzej – taka na przykład przeróbka odkurzacza na kosiarkę może skończyć się odebraniem logo producenta odkurzaczy. Strach myśleć co mi mogą jeszcze odebrać.
Więcej – moto.wp.pl za timesonline.co.uk gdzie jest i fotka dzieła Crawleya. A tu – allworldcars.com znajdziecie więcej fotek przestępczego działania oraz inne potencjalnie zagrożone dzieła tiuningowe.
Tym razem nie umieściłem żadnego logo by, broń boże, właściciele nie zażądali usunięcia go ze względu na krytykę ich posunięć. Na wszelki wypadek też zamalowałem logo na samodzielnie tiuningowanej kosiarce, ostrożność nie zaszkodzi.
—–
*Aberracja – w optyce nieprawidłowość odwzorowania przez soczewkę lub układ optycznych przedmiotów, nieostry , zniekształcony lub zabarwiony obraz. Odróżnia się abberację geometryczną i chromatyczną (barwną).
Logo i hasło Lublina
10 sierpnia 2007Trochę z nudów, trochę z ciekawości i sympatii do miasta, wziąłem udział w konkursie na logo i hasło promocyjne Lublina. Założenia projektowe, czyli brief, były takie:
1. Charakterystyka marki / branża:Miasto posiadające 365 tys. mieszkańców,
Największe we wschodniej Polsce centrum administracyjne, naukowe, kulturalne i turystyczne. Bogata, wielokulturowa historia (liczne zabytki)
Stolica Województwa Lubelskiego. Położenie: 170 km od Warszawy i 100 km od granicy z Ukrainą i Białorusią. Centrum akademickie: kilkanaście wyższych uczelni, w tym 5 publicznych: UMCS, KUL, Akademia Medyczna, Akademia Rolnicza, Politechnika Lubelska. Największy odsetek studiującej młodzieży w przeliczeniu na liczbę mieszkańców (100 000 studentów).
2. Asortyment towarowy objęty marką: Oferta kulturalna (np. Konfrontacje Teatralne, Międzynarodowe Dni Filmu Dokumentalnego „Rozstaje Europy”, alternatywne wydarzenia kulturalne). Oferta turystyczna – bazująca na historii (wielokulturowa), zabytkach, położeniu (na wschodzie).oferta dla inwestorów – nowe tereny pod inwestycje, dobry klimat do inwestowania, wykształceni młodzi ludzie
3. Obszar wykorzystywania marki: Polska – turyści, inwestorzy. Inne: Unia Europejska – turyści, inwestorzy, VIP. Ukraina – , inwestorzy, turyści. Kraje Nadbałtyckie, Rosja – VIP
Pożądane skojarzenia z nazwą: Wg hierarchii ważności: 1. Otwartość 2. Gościnność 3. Na granicy Wschodu i Zachodu. 4. Wielokulturowość 5. Młodość
Mając taki brief zaprojektowalem takie oto logo i hasło:

Zaprezentowalem też hasło w wersji angielskiej – dreamt place. Oprócz wymaganych prezentacji logo i bilboardu (!) dodałem również projekty t-shirtów

Ciekaw byłem wyniku końcowego i możliwości obejrzenia prac konkurencji, jak właściwie będzie to myślenie o miejscu wyglądało u innych. Płonne nadzieje. Wyszła z konkursu kicha, czyli NIC, dlatego też postanowiłem logo ujawnić, choćby z racji tego, co dziać się może po komunikacie wysokiego jury z 31.07.2007 r. Widziałem już różne cuda po odwołanych konkursach.
Komunikat
Komunikat prasowy: decyzja Komisji Konkursowej ws. konkursu na logo i hasło promocyjne Miasta Lublin
W konkursie na logo i hasło promocyjne Miasta Lublin udział wzięły 33 podmioty, które zgłosiły 53 prace. Po zapoznaniu się z pracami Komisja Konkursowa w składzie:
1. Włodzimierz Wysocki – Zastępca Prezydenta Miasta Lublin
2. Robert Furtak – Prodziekan Wydziału Ekonomicznego UMCS
3. Jan Gryka – Prodziekan Wydziału Artystycznego UMCS
4. Piotr Dreher – Przewodniczący Rady Miasta Lublin
5. Piotr Lutek – Politechnika Lubelska
6. Michał Krawczyk – p.o. Zastępcy Dyrektora Kancelarii Prezydenta Lublinapodjęła jednogłośnie uchwałę następującej treści:
„Zgodnie z pkt. 9 ust. 2 Regulaminu Konkursu na logo i hasło promocyjne Miasta Lublin, Komisja Konkursowa postanowiła nie przyznać nagrody, gdyż w ocenie Komisji Konkursowej złożone prace nie spełniają merytorycznych kryteriów oceny prac w stopniu pozwalającym na jej przyznanie i wnioskuje do Prezydenta Miasta Lublin o unieważnienie Konkursu.”
W związku z powyższym Kancelaria Prezydenta Lublina rozpoczęła natychmiast rozmowy z największymi polskimi studiami projektowymi. Wynikiem rozmów będzie wybranie w ciągu kilku najbliższych dni podmiotu, którego zadaniem będzie zaprojektowanie logo i hasła promocyjnego Lublina.
Z niecierpliwością będę więc czekał na to nowe logo Lublina, mając nadzieję, że naprawdę będzie rewelacyjne i będzie można tylko je chwalić.
PS dodatkowe informacje można znaleźć w artykule w dodatku lokalnym GW. Jest też bardzo ciekawa dyskusja.
PS2 dostałem kolejny link z artykułem, tym razem w Kurierze Lubelskim są i komentarze.
Na marginesie stwierdzenia z artykułu, o problemie z wyborem hasła i znaku w ramach jednego projektu, a co przeszkadzało wybrać osobno hasło i osobno logo?