plażowa korespondencja

15 kwietnia 2013

Przedstawiam plażową wymianę korespondencji mailowej z prezesem STGU Dawidem Korzekwą. Pozwoliłem sobie wytłuścić najważniejsze zdanie w drugiej odpowiedzi Pana prezesa, mam nadzieję, że nie ma nic przeciw.

***

Do Zarządu STGU

Szanowni Państwo,
piszę z prośbą o zajęcie stanowiska w kwestii opisanego na moim blogu, alw.pl, hurtowego pozbawiania twórców praw majątkowych regulaminem konkursowym, wymyślonym przez Gminę Wilanów? link – http://www.alw.pl/2013/04/plaza-we-lbie/

Przyznam, że jestem zbulwersowany tym regulaminem, niestety nie pierwszym i pewnie nie ostatnim, w tak drastyczny sposób, z powołaniem się na prawo, hurtowo odbierającym prawa twórcom biorącym udział w tej konkursowej zabawie. I nie jest ważne, że z biorący udział ma możliwość zrezygnowania, część z nich nie ma, bo nie rozumie i nie zna prawa autorskiego w wystarczającym stopniu, by ocenić zagrożenie. Te zapisy są moim zdaniem skandaliczne, nie tylko w kwestii hurtowego pozbawiania praw majątkowych, ale także innych obwarowań, jak i w świetle „nagrody”, której w ogóle nie ma, wszystko za friko, nawet nie za pietruszkę czy uścisk dłoni prezesa, choć, co jeszcze smutniejsze, robi to jedna z najbogatszych gmin w Polsce.

Będę wdzięczny za zajęcie jednoznacznego stanowiska w opisanej kwestii i oczekuję, że w miarę Waszych możliwości będziecie piętnować podobne
regulaminowe nadużycia w konkursach wszelkiej maści.

Z poważaniem
Andrzej-Ludwik Włoszczyński

***

Drogi Panie Andrzeju,

Dziękujemy za czujność.

Takich praktyk w Polsce jest niestety bardzo dużo. Reagujemy tylko na te największe i najbardziej zauważalne z racji ich rangi i korzyści jakie może przynieść taka reakcja dla całej branży. Najrozsądniejszą reakcją na tego typu konkursy jest zrobienie wszystkiego żeby się nie udały, czyli nie robienie niczego.

STGU od wielu lat nie wspiera medialnie takich konkursów, przez co w zdecydowanej większości nie przynoszą one dobrych efektów.
Niestety zawsze się znajdzie jakiś pseudo designerski portal, który będzie zachęcał młodych projektantów…

Ze swojej strony mogę obiecać, iż skontaktujemy się z organizatorami i spróbujemy ich przekonać do zmiany regulaminu.

Jeżeli nie będą zainteresowani – wyślemy do całej branży komunikat o nieuczciwości zasad konkursu i braku jego autoryzacji z naszej strony.

pozdrawiam
Dawid Korzekwa
Prezes Zarządu

***

Szanowny Panie Dawidzie,
bardzo dziękuję za szybką odpowiedź, mam jednak wrażenie, że taktyka braku reakcji, szczególnie w dobie internetu, to nie najlepsza taktyka, patrząc na rozprzestrzenianie się fali tak konstruowanych konkursów. Potrzebna jest zdecydowana reakcja i nagłośnienie, by to ukrócić. Taki wiszący miecz ma
szansę zadziałać odstraszająco, brak reakcji utwierdza kolejnych chętnych do powielania. Tym bardziej, że wiele takich konkursów jest kierowanych do
młodych ludzi/dzieci nie mających żadnej świadomości swoich praw.

Z poważaniem
Andrzej-Ludwik Włoszczyński

***

Zgadzam się z Panem, ale tego jest tak dużo, ze na nic innego nie starczyłoby nam czasu.

Nie chcemy być tez postrzegani jako instytucja, która tylko i nieustannie krytykuje. Staramy się robić dobre konkursy z dużymi instytucjami i w ten sposób zmieniać świadomość urzędników, którzy mają wpływ na ustawodawstwo i mniejsze podmioty.

Osobiście się zajmę nagłośnieniem sprawy logo plaży, ponieważ takiego regulaminu jeszcze nie widziałem – branie udziału w tym konkursie jest niebezpieczne, a nagrody brak!

Dodatkowo to UM w Warszawie – wstyd

Dawid Korzekwa
Prezes Zarządu

***

Bardzo dziękuję za tę szybką wymianę korespondencji i zgodę Pana Dawida na jej publikację. Czekam zatem na efekty. Oczekuję, może zbyt wiele,  że Gmina Wilanów nie tylko zmieni ten skandaliczny regulamin, ale także przeprosi za niego. Mam też nadzieję, że jedna z bogatszych gmin w Warszawie wysupła choćby grosz, na lizaka, jako nagrodę. Na razie zafundowała sobie i miastu wstyd.

Dodatek z 19.04.2013

Na Facebooku pojawiła się taka informacja STGU, wytłuszczenia moje:
Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej (STGU)

Ostrzegamy Was przed bardzo nieuczciwym regulaminem w konkursie na logo plaży Wilanów! Konkurs nie przewiduje żadnej nagrody pieniężnej – Organizator poinformował nas, że nagrodą jest satysfakcja z udziału. Każdy uczestnik wysyłając propozycje logo oddaje do niego wszystkie prawa autorskie. Brakuje też wymienionego jury, a żeby w ogóle wziąć w nim udział trzeba wysłać pliki w jakości do druku i prawie podstawową księgę znaku. Jak zwykle, w takich sytuacjach, próbowaliśmy rozmawiać z Organizatorem, tłumaczyć, szukać wspólnie rozwiązania, ale niestety otrzymaliśmy odpowiedź a’la „wszystko jest zgodne z prawem i może się uda”. Bojkotujemy zdecydowanie takie inicjatywy i to samo proponujemy Wam. Jednocześnie, aby uświadomić Organizatorom na czym polega problem, zachęcamy Was do wysyłania opinii na temat tego konkursu na adres: logo@wilanow.pl. Pełna informacja o konkursie znajduje się tutaj: http://www.wilanow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1039%3Akonkurs-na-nowe-logo-plazy-wilanow&catid=34&Itemid=197

Więc piszcie co myślicie na logo@wilanow.pl

Z ostatniej chwili :)

http://www.wilanow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1069%3Auniewaznienie-konkursu&catid=34&Itemid=197
dzięki Panu :)
Dawid Korzekwa


plaża we łbie

13 kwietnia 2013

Uwaga: kolejny konkursowy naciągacz, żeby nie powiedzieć znacznie mocniej, czyli Gmina Wilanów  w Warszawie.

Gmina ogłosiła szumnie konkurs na logo plaży Wilanów, bo teraz każda najmniejsza gupota musi mieć logo. To, można by przeboleć, ot zabawa dla starszych dzieci, ale już przeczytanie regulaminu, tej „zabawy”, jeży włosy na głowie.

Zacznijmy punktować od końca. Organizator zabezpieczył się na wszelkie możliwe sposoby, również od gradu, ognia i wojny w Korei:

„9.5. Organizator zastrzega sobie możliwość nie rozstrzygnięcia konkursu lub w przypadku, gdy otrzymane od Uczestników zgłoszenia nie będą spełni ały oczekiwań formalnych, estetycznych czy merytorycznych.
9.6. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo zmiany postanowień niniejszego Regulaminu w przypadku zmian przepisów prawnych lub innych istotnych zdarzeń mających wpływ na organizowanie Konkursu.
9.7. Organizatorzy zastrzegają, że nie ponoszą odpowiedzialności za: zdarzenia uniemożliwiające prawidłowe przeprowadzenie Konkursu, których nie byli w stanie przewidzieć, lub którym nie mógł zapobiec, w szczególności w przypadku zaistnienia zdarzeń losowych w tym siły wyższej.”

W skrócie znaczy to tyle, że zrobi co zechce i basta. Pal ich licho. Jedźmy dalej.

Kolejne punktowanie i robi się groźnie, bo dotyczy praw autorskich, twórców uczestniczących w tym konkursie. Tu ewidentnie organizator postanowił zwyczajnie okraść uczestników, z ich własnych praw.

3.3. Poprzez zgłoszenie logo do Konkursu w sposób określony w niniejszym punkcie, Uczestnik oświadcza, że:
a) przesłane przez niego materiały stanowią przedmiot jego wyłącznych autorskich praw osobistych i majątkowych;
b) wyraża zgodę na nieodpłatne użytkowanie nadesłanych materiałów przez Organizatora w ramach Konkursu oraz prezentację materiału nadesłanego przez Uczestników Konkursu w sposób określony w niniejszym regulaminie w czasie trwania Konkursu oraz na stronach internetowych Organizatorów. Zgoda niniejsza obejmuje także prawo wykorzystania prac przez Organizatorów w tworzonej przez nich bazie danych konkursu oraz prawo do nieograniczonego w czasie korzystania przez Organizatorów z wyżej wymienionych prac (na zasadach określonych w punkcie 3.5);
c) posiada wszystkie niezbędne zgody osób, które brały udział w procesie tworzenia logo i jest uprawniony do ich reprezentowania;
d) przesłane przez niego materiały nie uzyskały dotychczas żadnych nagród ani wyróżnień w innych konkursach ani plebiscytach.
3.4. Publikacja przez Organizatorów nie będzie zagrażać ani naruszać praw osób trzecich, w szczególności nie będzie naruszać majątkowych i osobistych praw autorskich innych osób.
3.5. Uczestnik udziela Organizatorom nieodpłatnej licencji obowiązującej na terenie Rzeczpospolitej Polskiej na korzystanie z nadesłanych logotypów stanowiących utwory w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych z późn. zm. (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, z późn. zm.) na następujących polach eksploatacji:
a) z chwilą przekazania materiałów Organizatorom (tj. z chwilą wpłynięcia poprawnie przygotowanych plików wraz z oświadczeniem, o który m mowa w punkcie 3.3.), nastąpi też jednocześnie przeniesienie na Organizatorów autorskich praw majątkowych do tych prac, w zakresie rozporządzania nimi i korzystania z nich w całości lub w części przez czas nieoznaczony na polach eksploatacyjnych obejmujących:
a) utrwalenie (sporządzenie egzemplarza, który mógł by służyć publikacji tych prac);
b) digitalizacje;
c) wprowadzenie do pamięci komputera
– udostępnienie innym Wykonawcom,
– wielokrotne wykorzystywanie do realizacji Projektu „Plaża Wilanów”,
– przetwarzanie,
– publikowanie części lub całości,
d) sporządzanie wydruku komputerowego;
e) zwielokrotnienie przez druk lub nagranie na nośniku magnetycznym w postaci elektronicznej;
f) wprowadzenie do obrotu;
g) nieodpłatne wypożyczenie lub udostępnienie zwielokrotnionych egzemplarzy;
h) wprowadzenie w całości do sieci komputerowej Internet w sposób umożliwiający transmisję odbiorczą przez zainteresowanego użytkownika łącznie z utrwaleniem materiałów w pamięci RAM.
i) wraz z prawem do dokonywania opracowań, zmian, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz poza jej granicami, a także zezwala Zamawiającemu na wykonanie zależnego prawa autorskiego.
3.6. Nieodpłatna licencja udzielona zostaje na czas nieokreślony.

Cwane, „udziela licencji”, ale jednocześnie traci wszelkie prawa zależne! Jakby tego było mało, organizator, Gmina Wilanów, poszedł na całość, a co się będą szczypać, grożąc:

„3.7. W przypadku, gdy osoba trzecia wystąpi przeciw ko Organizatorom z roszczeniami wynikającymi z naruszenia praw opisanych w pkt. 3 oraz korzystania przez Organizatorów z logotypu w sposób zgodny z zapisami niniejszego Regulaminu, Uczestnik Konkursu zobowiązany będzie pokryć koszty zastępstwa procesowego, koszty sądowe, oraz zapłaci ć zasądzone odszkodowania lub koszty polubownego załatwienia sprawy oraz pokryć poniesioną przez Organizatorów szkodę. „

To teraz wypunktujmy co uczestnik tej arcykonkursu musi przedłożyć/dostarczyć:

„3. Przebieg i warunki udziału w Konkursie
3.1. Aby wziąć udział w Konkursie „Nowe Logo Plaży Wilanów”, przy zachowaniu wszystkich warunków Regulaminu, należy w terminie do 22 kwietnia 2013 roku do godziny 16:00 przesłać logo w formatach:
a) wektorowym w plikach ai, eps, cdr,
b) rastrowym w plikach tiff, jpg, png.
wraz z określeniem: pola ochronnego logo, kolorystyki logo (przestrzeni barwnej CMYK, RGB, PANTONE, RAL)

w pliku nie przekraczającym 5MB”

A że bezczelności nigdy dość, mamy i taki zapis:

„1.Postanowienia ogólne
1.2. Konkurs „Nowe Logo Plaży Wilanów” jest organizowany na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa”

Łaskawcy dają też bonus, na otarcie łez, po wyślizganiu uczestnika z jego praw do dzieła:

„2.1. Uczestnictwo w Konkursie jest nieodpłatne.

Ktoś tu wali na chama po prawach autorskich uczestników, przy okazji robiąc z nich kompletnych idiotów. Takiego zbioru kuriozów, mówiąc eufemistycznie, dawno nie czytałem w konkursidłach. I przypominam wszystko za free, nawet lizaka nie będzie. Bierzcie i dzielcie się  światłością i głębią urzędniczego regulaminu.

Na koniec jedno zdziwienie, że w całym tym horrendum mają brać udział, w jury, przedstawiciele poważnych instytucji kultury, od których chyba można oczekiwać znajomości prawa autorskiego, a i zapisów regulaminowych:

„4.1. Powołane przez Organizatora jury, złożone jest z następujących przedstawicieli:
1) Zarządu Dzielnicy Wilanów m.st. Warszawy (Przewodniczący Jury z prawem decyzji w przypadku równej ilości głosów),
2) Rady Dzielnicy Wilanów m.st. Warszawy,
3) Wydziału Kultury, Promocji i Sportu dla Dzielnicy Wilanów m.st. Warszawy,
4) Centrum Kultury Wilanów,
5) Muzeum Plakatu w Wilanowie – Oddział Muzeum Narodowego w Warszawie.

W końcu będą firmować, jakby nie patrzeć, ten regulaminowy potworek i okradanie twórców-uczestników z praw, hurtem.

Plaża już jest, na razie w niektórych głowach.

PS żeby było śmieszniej, nie dalej jak wczoraj dzwonił do mnie jeden z kolegów, opowiadając o podobnym horrendum konkursowym, skierowanym do najmłodzych przez NFZ. Niestety widać źle zanotowałem link i nie udało mi się tamtej radosnej twórczości namierzyć.

PS2 o dalszym ciągu sprawy poczytajcie w „plażowa korespondencja”.


Czytanie chroni

1 grudnia 2011

Czytanie regulaminów wszelkiej maści konkursideł chroni przed wpadnięciem w pułapkę, a i znerwicowaniem przy okazji.

Oto dwa, aktualnie trwające, konkursy i w obu ten sam trefny zapis o prawach autorskich, wedle którego tracisz te prawa zaraz po wysyłaniu swojej pracy.

Jeden cytat z dwu regulaminów:

Z dniem przystąpienia do konkursu, uczestnik zobowiązuje się przenieść na Organizatora wszelkie autorskie prawa majątkowe do pracy konkursowej dostarczonego Organizatorowi oraz prawa do nieograniczonego korzystania i rozporządzania przez Organizatora w kraju i za granicą, na polach eksploatacji określonych w art. 50 Ustawy ….”

Toż to pozbawianie, a przynajmniej próba pozbawienia,  uczestników ich praw, nie znajdujące zresztą ani oparcia w prawie autorskim ani nie mająca żadnego uzasadnienia. Bo niby z jakiej racji mieliby te prawa majątkowe mieć do wszystkich przesłanych prac, przejmując na dodatek za friko?

Poczytajcie więc sobie dokładnie regulaminy obu konkursów:
1. konkurs na logo miasta Czechowice-Dziedzice
2. konkurs Krajowej Grupy Poręczeniowej na 2 znaki

Co ciekawe oba konkursy zaczęły się prawie w jednym czasie, dzień różnicy, i takiż mają koniec za dwa tygodnie circa. Regulaminy wyglądają jak kalka, podobne terminy typu ekspres jak i taka sama wysokość nagrody 4500 zł. Wychodzi że przy używaniu klawiszy ctrlC, ctrlV jednak wartało by nie tylko myśleć, ale i czytać.

Czytaj regulaminy, dokładnie, oszczędzisz nerwów.


Japisze i Typisze

8 stycznia 2011

Dziwnie się porobiło w tym mediowym światku. Co i rusz sytuacja po bandzie i nie tyle względem treści, a względem form współpracy i pozyskiwania tekstów.

Awers

Media pisane, jakiekolwiek, coraz chętniej wykorzystują tzw. media społecznościowe i blogi do pozyskania materiału redakcyjnego. I to akurat nie jest żadnym złym uczynkiem, no może poza wykorzystywaniem cudzego tekstu do przerobienia na własny.

Jest tak – piszesz coś swojego w necie, jesteś więc Japiszem. Tekst się spodobał, to proszą o napisanie coś dla nich, znaczy Typisze proszą. Typisz, znaczy zleceniodawca, od – ty pisz, my opublikujemy. Wszystko jest ok, choć za free, czasem gadżet typu t-shirt, taki lans za free zwany też freelansem. Wierszówkę weźmie pewnie kto inny, za przycięcie i nowy tytuł. No, ale tak bywa i jak sprawa postawiona jasno, to nadal jest ok. Można dać, można nie dać, kwestia własnych chęci i wyboru.

Rewers

Gorzej jak tego typu teksty pozyskuje się ewidentnym stawianiem pod mur, czyli Kant o tym nie wiedział. To jest ta druga strona medalu – młodzi ludzie chcący wejść do tej pisaniny i zarobić co nieco, na własne utrzymanie, są gotowi na wiele wyrzeczeń nieświadomi, że dobra wola tylko po ich stronie. Więc japisz pisze, chciałby więcej gdzieś sobie popisać, się rozwijać, w końcu praktyka czyni mistrza, może w przyszłości zostać pisarzem, a może tylko pismakiem, jak zwał tak zwał. Startuje więc Japisz do wszelkich ogłoszeń o rekrutacji na pisanie właśnie, licząc że ktoś mu da szansę nie tylko zaistnieć, ale i na kawę zarobić.

No i trafia na taki rekrutacyjny numerek:
Jeden z Typiszów znalazł cwany sposób pozyskiwania tekstów, robiąc kilkustopniową rekrutację. Japisz ma podesłać, jak zwykle, na początek list motywacyjny i CV, a potem jakiś tekścik, ważne by oryginalny i niepublikowany, najlepiej jeszcze z serią fotek ilustrujących, specyfikacja techniczna podana. I tu jest haczyk, jak na wieloryba, musi wraz z tekścikiem wyrazić zgodę na jego nieodpłatne przekazanie, w ciepłe łapki Typisza, na wsze czasy. Brak zgody naturalnie możliwy, ale skutkuje nierozpatrywaniem aplikacji i szlus. Taka oferta nie do odrzucenia, choć ja nazwałbym to wymuszeniem, bo kolejny etap to samo. Pomyślmy i policzmy – zrobić 10 etapów, to za friko 10 tekstów jest od jednego, a jak to pomnożyć przez chętne do oskubania Japisze wyjdzie niezłe archiwum, którym to zasobem nawet można pohandlować, sprzedając prawa do przedruku innym. A wszystko za friko i na wieczność. A Ty bidny Japiszu pisz, dla chwały (he he he), bo nawet nie za czapkę śliwek. Może wygrasz, a może nie, jak w totolotka. A może… zrobią nową rekrutację, a potem nową i nowszą. Co napiszesz to twoje, chociaż nie, nie twoje a Typisza.

Tekst zainspirowany podesłanym przypadkiem odstrzału jeleni.

Ciekawym co na takie praktyki, przejmowania po wsze czasy praw do tekstu/designu z okazji rekrutacji, powiedzą spece od prawa autorskiego.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy