Prezydent bez godła ?!!

27 lipca 2009

Są takie dni że ręce opadają po przeczytaniu newsów. Oto Pan Prezydent zmienia wygląd swojej oficjalnej strony www. By ocieplić wizerunek i wyjść naprzeciw. Właściwie to nie On zmienia, a Jemu zmieniają i to w sposób mówiąc delikatnie karygodny.

Jest tak

strona Prezydenta obecnie

a ma być tak.

nowa strona Prezydenta

Rzecz w tym że Pan Prezydent znany jest z podkreślania wagi patriotyzmu i czci dla symboliki narodowej, a tu co? Twórcy internetowego „ocieplacza wizerunku” zapomnieli, bo nie śmiem  podejrzewać że z premedytacją nie dali, symboliki państwowej RP. Nie ma herbu, godła ani flagi, nawet barw narodowych, i to u głowy państwa oraz zwierzchnika sił zbrojnych. Jest „prezydent.pl” i szlus, a obcy niech się domyślą czego to prezydent. Ludzie! Nikt tego nie widzi w kancelarii?


POZnaNIE

11 maja 2009

czyli o symbolice, konotacjach, skojarzeniach i co tam jeszcze w znaku widać.

Dziwna składnia prawda? no cóż idę z trendem jaki zaczyna forować POZnań a właściwie POZnan* bo tak to wygląda w nowym logo promocyjnym miasta. No i doprecyzowanie – idzie o „know-how” jak wynika z hasła.
Poznań logo
projekt – Agencja JUST (Poznań)

Dlaczego jestem na NIE i jaki to know-how? już wyjaśniam, najpierw będą wątpliwości o POZ – krótko, potem dłużej o gwiazdce.

Wątpliwości
Autorzy logo wpadli na dość prosty sposób wyróżnienia międzynarodowości miasta i odwołali się do nomenklatury lotnisk IATA, oznaczania miast tylko 3 literami, zgodnie z nią Poznań to POZ. Jasne? dla mnie nie do końca, bo to nie takie proste jakby się zdawało. Weźmy trzy przykłady miast europejskich:

Paryż – Orly to ORY, Le Bourget to LBG, zaś Charles-De-Gaulle to CDG, są jeszcze 2.
Londyn – London=YXU, Gatwick=LGW, Heathrow =LHR, London City=LCY, Luton=LTN, Stansted=STN, Eglinton =LDY, London-Corbin/Magee=LOZ.
Berlin – Schonefeld=SXF, Tegel=TXL, Tempelhof =THF.

Niedowiarki mogą sprawdzić tu. Co z tego wynika? niewiele, zważywszy że jest jeszcze nomenklatura 4 literowa ICAO. Jeśli jednak już, takie odwołanie, to wyciągam 2 wnioski:

1. Władze miasta liczą na latającą część populacji, nielatająca się nie liczy.
2. Rozumiem że przebadano ludzi na zapamiętywalność owych literowych oznaczeń lotnisk w kodzie IATA.

A co jeśli nie zapamiętują tych literek? ja nie pamiętam żadnego z oznaczeń miast do których latałem, a trochę tego było. Bo niby po co to pamiętać?

Gwiazdka czyli krótki rys historyczno-symboliczno-interpunkcyjny.

1. symbolika chrześcijańska
taka forma krzyża, nazywana krzyżem monogramowym, w tradycji chrześcijańskiej była znakiem Chrystusa, utworzonym z nałożonych na siebie dwóch greckich liter: I – „jota” oraz X – „chi” będących inicjałami słów IHΣOYΣ XPIΣTOΣ (gr. Jezus Chrystus).



Powyższe odwołanie to naturalnie nie zarzut a jedynie przywołanie symboliki.

2. Mroczna konotacja
6 Dywizji Górskiej SS "Nord"
znak, w takiej właśnie formie sześcioramiennej gwiazdy, był odznaką 6 Dywizji Górskiej SS „Nord” (6.SS-Gebirgs-Division „Nord”) walczącej na froncie fińskim. Dlaczego przywołałem ten znak? z dwu powodów:
a/ zastrzeżenia z odwołaniem do tej formy znaku zgłaszane były przez środowisko żołnierzy AK już w 2007 r, przy okazji wprowadzenia innego znaku – Star of Life dla ratownictwa medycznego.
b/ te wojenne reminiscencje są obecne także teraz, no i już jest mniej przyjemnie.

3. Gwiazda życia – „Star of Life”
Star of Life
znak ratownictwa medycznego powstał w USA w roku 1973, jako efekt zakazu wykorzystywania symbolu Czerwonego Krzyża przez inne niż Czerwony Krzyż organizacje. Autorem jest Leo R. Schwartz (Chief of the EMS Branch, National Highway Traffic Safety Administration). Autor splótł w jednym znaku dwie symboliki – chrześcijańską (znak monogramowy IX) i pogańską (laska Asklepiosa). Znak przyjął się bardzo szybko i jest obecnie powszechnie uzywany także w Europie. Czas i obszar używania wpłynęły na wzmocnienie się własnej symboliki znaku – sześciu pól działania.
Star of Life
Star of Life – zwieńczenie drzewca sztandarowego.

Trudno się więc dziwić obserwatorom nowego znaku promocyjnego Poznania że odwołują się skojarzeniowo do tego właśnie znaku służb medycznych skoro powszechnie jest on używany w Stanach i Europie. Tak więc nie tylko polscy odbiorcy takie skojarzenia mieć będą, a to już bardzo kiepsko.

4. Asterysk
czyli odsyłacz, na który jako inspirację wskazują autorzy, ma jednak pewną wadę.
asterysk
Asterysk w tej postaci, gwiazdki sześcioramiennej, może być traktowany w kręgu kultury arabskiej jako obelga.
gwiazda Dawida
Sześcioramienna gwiazdka utożsamiana jest z gwiazdą Dawida (מָגֵן דָּוִד Magen Dawid) dlatego Arabowie stosują gwiazdkę piecio lub ośmioramienną (patrz Unicod ). Niby drobiazg, niestety może być  źle odbierany, tym bardziej że i kolor znaku poznańskiego jest taki sam jak gwiazdy Dawida, a zatem promocja w tamtym kręgu kulturowym może okazać się strzałem w stopę.

W logo znanej firmy Asterisk ma ten odsyłacz dużo lepsze uzasadnienie.

Asterisk

5. Test skojarzeniowy
Miałem okazję przetestować skojarzeniowo znak na grupie młodych ludzi /32 osoby, wiek 20-24 lat/ dały dość ciekawy efekt: 18 osób miało „zimne” skojarzenia – producent lodówek, zamrażanie, mrożonki, platek śniegu, 13 – pomoc medyczna, 1 – krzyż św. Andrzeja

Na koniec jeszcze jeden znak, też oparty na tym samym schemacie gwiazdy sześcioramiennej, a jednak nie korzystający z jej symboliki i bardzo dobrze skonstruowany.
logo portu lotniczego Warszawa Okęcie

Poznanie, co się w znaku kryje i skąd się mogą brać niewłaściwe skojarzenia, pozwala uniknąć błędu.


Na dobry początek

2 stycznia 2009

czyli książka znaleziona pod choinką.

Nakładem Świata Książki ukazała się pierwsza w języku polskim książka traktującą o heraldyce w sposób kompleksowy, autorstwa znanego heraldyka Alfreda Znamierowskiego. Od prapoczątków po współczesność Autor omawia wszystkie najistotniejsze aspekty heraldyki, bogato przy tym je ilustrując – ponad półtora tysiąca ilustracji. Mamy więc, oprócz omówienia zasad budowy herbu i symboliki, także omówienia poszczególnych rodzajów herbów – od osobistych i rodowych, po miejskie, ziemskie, państwowe i wreszcie kościelne. Omówione są także, co istotne, funkcje i użycia herbów.

WIELKA KSIĘGA HERALDYKI, Alfred Znamierowski

WIELKA KSIĘGA HERALDYKI, Alfred Znamierowski
Ilość stron: 344 s., wprawa: twarda, wymiar: 230×290 mm, rok wydania: 2008

W klubie Świata Książki można ją kupić za 75.60 zł, w księgarniach od 80 do 89 złotych.

To trzeba mieć. Tym bardziej ze cena nie jest zabójcza, a zawartość przednia.

I na koniec, niestety, kto nic nie robi, nie robi też błędów, cytat komentarza (pod prezentacją książki) na stronie albumpolski.pl

komentowany artykuł:
ALFRED ZNAMIEROWSKI: „Wielka księga Heraldyki”
Błędy
~Heraldyk z Dolnego Śląska, 2008-12-16 22:15
Szkoda tylko, że wkradły się do niej błędy. Najbardziej kuriozalne są dwa – ze stron 160 i 245. Na tej pierwszej widnieje kilka kolorowych herbów podpisanych jako herby mieszczańskie na chrzcielnicy z Kościoła Pokoju w Świdnicy, tymczasem są to herby znanych śląskich rodzin szlacheckich: Nostitzów, Sommerfeldów, Bergerów, Zettritzów i Rothkirchów. Z kolei na tej drugiej stronie jeden z herbów miejskich (przejęty z herbarza miast śląskich Otto Huppa) opisano tak: „Święty Piotr w herbie Dzierżoniowa”. Tymczasem jest to herb Dusznik. Dzierżoniów ma w herbie od czasów średniowiecznych jeszcze św. Jerzego zabijającego smoka (jest patronem największego i najważniejszego w mieście kościoła). Pewnie autorowi pomyliły się niemieckie nazwy Reinerz (Duszniki) i Reichenbach (Dzierżoniów). Zalecam zatem ostrożność.

Wydrukowałem więc sobie erratę i nadal, z czystym sercem, polecam tę pozycję.


Eskadra kamikadze?

31 grudnia 2008

Afera z logo Białegostoku rozwija się wręcz w podręcznikowy przykład… jak nie należy reagować. Oj nie przerobili chłopcy zarządzania kryzysowego, nie przerobili. A że zagrał rolę główną kontekst orientacji seksualnej, to i łatwo nie jest.

Po milczeniu mamy oświadczenie Eskadry względem logo gdzie można poczytać taki pasus:

„podobieństwo znaku graficznego opracowanego dla miasta Białystok ze znakiem graficznym używanym w przeszłości przez jedną z nowojorskich organizacji społecznych jest przypadkowe i niezamierzone.”

Znaczy jak w przeszłości to lepiej? Ot, zamietli pod dywan.

Ale co tam przyjrzyjmy się kilku fragmentom owego oświadczenia.

1. wiara w symbolikę

„Motywy graficzne obecne w logotypie promocyjnym Białegostoku występują w wielu różnych znakach graficznych z różnych krajów świata, różnych firm lub instytucji. Najczęściej jest to symbolika związana z ideą wschodzącego słońca. Ta właśnie symbolika wschodzącego słońca znajduje się w logotypie promocyjnym Białegostoku, a nie ma jej w dawnym logotypie wspomnianej organizacji nowojorskiej”

Wschodzące słońce na ogół prezentuje się w postaci przyciętej od dołu, ale niech tam. Nie rozumiem za to na czym opiera się wiara Eskadry, że u nich ta symbolika jest, a w gejowskim logo jej nie ma. Potrafi to ktoś wytłumaczyć? Moim zdaniem to raczej pobożne życzenie, które się nie spełni.

2. ewolucja szkiców
Dziwna ta ewolucja, bardzo.Pada też argument o różnicy w postaci wykrzykników w białostockim logo, ale… w pierwszym szkicu ich też nie ma, więc trochę to wychodzi na odróżnienie się od czegoś, co już wiemy, że podobne jest. No miło się robi.
Argument o kolorystyce? Według Eskadry gejowskie jest tęczowe, ale widać szukając argumentu tęczę sprowadzili do 4 kolorów – żółty, pomarańczowy, czerwony, fioletowy.
Według wiki

Pomimo faktu, że w tęczy występuje niemal ciągłe widmo kolorów, tradycyjnie uznaje się, że kolorami tęczy są: czerwony (na zewnątrz łuku), pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, indygo i fioletowy (wewnątrz łuku).

3. podobieństwa inne
Panowie zadali sobie trud i zgromadzili na obronę podobne znaki, tyle że trochę z czapy i na hasło „słoneczko”, więc podobne nie są, o czym można się przekonać samemu. Ale dołożyli i argument koronny ze słynnej afery ze znakiem Quarka. Zastanawia mnie tylko na co ten argument… może na wielkie koszty, jakie przyszło ponieść Quarkowi na zmianę po całej aferze…

Eskadra ma szczęście do przetargów dla miast, wcześniej robili logo (paskudne) dla aglomeracji śląskiej, teraz mają ponoć poprawić wizerunek Lublina i Dolnego Śląska

Moim zdaniem wyjście z sytuacji jest i porażkę można zamienić w sukces… ale co, za friko mam podpowiadać :) Nie jest to kolejne logo, ani czekanie aż przyschnie, bo nie przyschnie. No może o Eskadrze ucichnie, ale łatka do B już przyklejona. To dałoby się przekuć w sukces, ale Eskadra raczej tego nie wykorzysta, a radnym zabraknie szerszego myślenia. Skończy się na kolejnej modyfikacji małym kosztem i niestety łatka się nie odklei szybko. Obym był złym prorokiem.

Nie bronię tego znaku, ale staram się podchodzić racjonalnie do sprawy, patrząc na cel jaki miał być osiągnięty. To na ile cała kampania jest trafiona jest bardziej istotne niż to czy się znak podoba, czy nie.
A wracając do Eskadry, moim zdaniem wiele wskazuje na plagiat lub zbyt daleko posunietą inspirację, ale wykluczyć podobnego toku myślenia też nie można. Największy błąd Eskadra robi jednak w sposobie, w jakim broni znaku, w tym całym bleblaniu w oświadczeniu. Tam można znaleźć więcej argumentów dla przeciwników niż na obronę.

A może, jak słusznie zauważył Leszek Salomon w jednej z dyskusji, to taki PR Eskadry – „nie ważne co mówią, byle dużo i prawidłowo nazwę podawali”


    • Translate to:

  • Nowe

  • Archiwum

    • [-] 2012 (34)
    • [+] 2011 (135)
    • [+] 2010 (134)
    • [+] 2009 (108)
    • [+] 2008 (88)
    • [+] 2007 (70)
    • [+] 2006 (52)
  • Tematy

  • Tagi