7 ikon Pejota

20 stycznia 2008

Narzekam co jakiś czas na styl web 2.0 przenoszący się do projektowania logo. Zdarza się, że projekty są świetne same w sobie, jak w wypadku projektu Portugalczyka João Pacheco z 2004r. dla Grutas e Centro do Vulcanismo, zwycięzcy Euldy 2006. Podoba mi się i mam duże wątpliwości dotyczące stosowania tego znaku w druku, czy jest i jak wygląda wersja achromatyczna i monochromatyczna? Może jednak jest to logo wyłacznie dla obszaru elektronicznego, bez tych wersji i cały problem odpada. Może, ale…  zastrzeżenia co do trudności odwzorowania nie są takie bezpodstawne, nawet dla netu. Wystarczy porównać logo solo i to w przestrzeni strony www Grutas e Centro do Vulcanismo, jak by nie patrzeć strony zleceniodawcy.

Grutas e Centro do Vulcanismo logo

Gołym okiem widać różnice w odwzorowaniu koloru. Przywołałem nie bez kozery tamten znak.

Jest w Polsce grafik, którego prace, mimo tego stylu web 2.0, a może właśnie dlatego, niezmiernie cenię, zresztą nie tylko ja. Paweł Jońca, Pejot, zaprezentował właśnie siedem ikon zrealizowanych dla nowego produktu Fontlaba o nazwie Photofont.

Photofint icons by Pejot

A tak wyglądają aranżacje z ikonami na stronie Pejota i Photofont

Pejot jest świetny w tym co robi, przyznam zazdroszczę mu warsztatu, mimo że jakoś nie ciągnie mnie do projektowania takich rozbudowanych, wielokolorowych znaków. Przy okazji okazja – można pobrać darmową wersję programu photofont.com

Dlaczego porównałem obie te prace Jońcy i Pacheco? O ile ikony Pawła będą funkcjonowały w przestrzeni elektronicznej (RGB), nie ma więc znaczenia ilość kolorów, czy przejść tonalnych, o tyle logo João, znak instytucji z założenia mający operować na każdym polu eksploatacji, tak w mediach elektronicznych (RGB), jak i drukowanych (CMYK), nie tylko może sprawiać problemy w druku (wersje achromatyczna i monochromatyczna), ale przede wszystkim z racji wielokolorowości wpłynie znacząco na koszt każdego druku, od wizytówek zaczynając. Ikony Pawła znakomicie wykorzystują pełne możliwości na jakie, to określone dla nich, pole użytku pozwala. Logo Pacheco sprawdzi się za tylko w części zakreślonych pól eksploatacji, a i to, jak widać wyżej, nie do końca.

Coś co jest dobre dla jednego pola nie musi sprawdzać się na każdym innych, o ile przy projektowaniu to całe spectrum użytkowania umknie naszej uwadze.

Wrócę jeszcze do logo Grutas e Centro do Vulcanismo.  Może ta tendencja wielokolorowych przenikań i jednoznaczności, to jednak jest to zataczanie koła przez znak i powrót do bardziej ilustracyjnej opowieści, wynikającej trochę z nachalności reklamowej, trochę z wyręczania wyobraźni klienta, a i zafascynowania dostępnymi narzędziami i internetową globalnością. Podawania Klientowi znaczeń na tacy, jednoznacznie, bez zbyt wielu niuansów na domyślność. No ale skoro tak, to już wolę ogladać takie znaki, jak Vulcanismo, niż tę całą resztę dziwnie sztucznego uprzestrzenniania, jak choćby te dwa przykłady – Wacom i Swisscom.

Wacom i Swisscom

Ten drugi można sobie obejrzeć na youtube w wersji „gra i tańczy”.


20 stycznia 2008
logo
Tagi:

skomentuj
 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy