wpis 701, ciasteczkowy

22 marca 2013

Ważne, bo niektórzy ciasteczek nie lubią, więc niech poczytają, co by być w zgodzie z prawem. Patrz Ustawa z dnia 16 listopada 2012 r. o zmianie ustawy – Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw.

A jako że sam nie wszystko kumam, na starość, to wyręczę się prawnikiem czyli Vaglą. On wie wszystko i dokładnie wytłumaczy, a tu tylko ostrzeżenie, resztę doczytacie u niego, za ciasteczko i na własną odpowiedzialność.

„[…]od dziś stanowczo zabraniam ewentualnym nowym użytkownikom wchodzić do tego serwisu. Jak ktoś nowy, kto tu nigdy nie był i – siłą rzeczy – nie bywa regularnie, wejdzie tu w przyszłości, to złamie zakaz, który teraz może sobie przeczytać. Niech dobrze go przeczyta, zanim tu wejdzie. Później już nie będzie mógł przeczytać bez złamania tego stanowczego zakazu.”

Znaczy, Szanowni Nowi wchodzicie na własną odpowiedzialność. Amen.

PS. A co do ciastek-ciastek, ciast, bab, placków i innych wypieków, to i owszem, preferuję, najlepiej w postaci real. Poza zakalcami z UE.


Irlandia 2013

4 stycznia 2013

W tym roku Irlandia ponownie obejmie prezydencję UE, przewodniczyła już w roku 2004. Z tej okazji wybrano logo irlandzkiej prezydencji z przedstawionych niżej 4 propozycji.

propozycje logo irlandzkiej prezydencji w 2013 rW publicznym głosowaniu wygrał projekkt studia Red Dog z Dublina i tym samym stał się znakiem oficjalnym prezydencji irlandzkiej.

logo prezydencji Irlandii w UE 2013 r

Ciekawe jak będzie wyglądała cała identyfikacja, budowana w oparciu o to logo.


Bez logo…

16 września 2012

i innego obrandowania naturalnie, to pomysł UE na walkę z palaczami tytoniu, uzasadniany troską o zdrowie tychże. Tak sobie czytam o tej trosce, za moje naturalnie, jako palacza papierosów pieniądze, coraz większe, i myślę że może mają rację…. No bo zdrowie przede wszystkim.

Ale, jak już tak troskliwie dbamy to po co się ograniczać, zadbajmy kompleksowo. Proponowałbym po kolei zakaz brandingu i reklamy leków, bo lekomania, no i można by, przy okazji,koniecznie, zakazać tych co pomagają na jedno a szkodzą na drugie. Zakaz brandingu alkoholi, koniecznie, bo wątroba etc. Zakaz wszelkiego brandingu producenta na pojazdach, bo wypadki drogowe i spaliny z metalami ciężkimi. Dalej, zakaz brandowania urządzeń elektronicznych, takich jak telefony, komputery, monitory, bo emitują fale i szkodzą naszej głowie, pewnie dlatego tylu bezmyślnych. To na początek. Potem akcję zdrowotną można rozszerzyć, na kolejne grupy towarów zagrażających zdrowiu.

A co do, na razie, zakazu brandowania paczek papierosów, to mówiąc szczerze przypomina mi się podobny durny zakaz reklamowania piwa, z wyjątkiem bezalkoholowego. No i piwa nie było w reklamach, poza naturalnie bezlkoholowym, które dziwnym trafem postanowiły produkować wszystkie browary. Wiem sytuacja niby nieco inna, ale od czegóż kreatywne głowy? Sam już wpadłem jak można to rozwiązać – kształtem opakowania, patentując oczywiście kolejny genialny kształt, znany od wieków, jak Apple. Jakby ktoś był zainteresowany moim ,to chętnie służę danymi do przelewu i dalszymi szczegółami.

A tak na marginesie ciekaw jestem, skoro przywołałem jabcoka, jak by sobie poradziła firma na rynku mając zakaz jakiegokolwiek brandowania wyrobu, nawet tylko logo o wielkości główki szpilki, jak wszystkie inne firmy z branży. No jak? Może dodawali by kosztele, antonówki, kortlandy, jonagoldy czy papierówki, jako bonus, do odgryzienia wiadomego fragmentu na miejscu. Można by przy okazji selekcjonować tych o niewłaściwym zgryzie.

Wiarę w moc zakazów i nakazów  już przerabialiśmy, z wiadomym skutkiem. Eh, dziwnie mi ta UE zaczyna przypominać moją młodość. Wtedy też wymyślaczy/dbaczy było na pęczki, dzięki czemu solidarnie przeszliśmy w zupełnie inny zestaw wymyślaczy/dbaczy. Opakowanie było ładne, brand podobno ekstra, to wzięliśmy w ciemno. A teraz zawartość nam się dziwnie zgadza, z tą co już mieliśmy i była kiepska. To po co było kupować?


Rządowa logomania

19 maja 2011

Dziś Gość na blogu. Poniżej krótki tekst Krzysztofa J. Guzka, heraldyka, członka The Heraldry Society of Scotland.
____________

Z dumą i medialnym szumem zaprezentowano logo polskiej Prezydencji w Unii, jakby nawiązujące dość enigmatycznie do słynnego logo pisanego solidarycą. Tymczasem wyszedł graficzny bubel, do którego dorobiono politycznie poprawną ideologię.

Słusznie obśmiała ten nieszczęsny wytwór graficznej wyobraźni red. Monika Makowska w notatce „Wesołe strzelanie na chybił trafił”, ale można dorobić – wzorem prezenterów owego znaku, opracowanego na poziomie pięcioklasisty, także inna ideologię.

Oto maszerują sobie ludziko-strzałki, ale bez głowy, bo potracili je od gorzałki, a na dodatek to kobitki, bo nie widać portek; zaś kolory ludziko-strzałek układają się w barwy kochających inaczej (to brutalnie zawłaszczony 150-letni symbol spółdzielczości !). I tak sobie maszerują narąbane feministki inaczej kochające pod polską – o zgrozo ! – biało-czerwoną flagą !

To wręcz psychodeliczny, anty-patriotyczny obraz Polski !

To fatalne logo polskiej prezydencji wpisuje się, niestety, już w dwudziestoletni ciąg radosnej twórczości w zakresie opracowania logo Polski – począwszy od logo u początków 90-tych, gdzie biało-czerwony orzełek został przedstawiony niczym pełzający ślimaczek (!), do ostatniej próby promocji (nawet przez byłą Pierwszą Damę Jolantę Kwaśniewską) biało-czerwonego latawca, wszak dziecięcej zabawki, jako symbolu Rzeczypospolitej. A zatem Polska – to kraj infantylny, więc nie można go poważnie traktować …

Ponoć podróże kształcą, ale jak widać to z paryskiej perspektywy – tylko wykształconych. Wystarczy zobaczyć w jak logiczny sposób promują w oparciu o własną historie i tradycję swoje kraje Irlandczycy (zielona koniczynka), Szkoci ( wszechobecny oset), czy też Szwedzi (trzy korony). To symbole powszechnie znane na całym świecie.

Ouo Vadis, Polsko, Ouo Vadis ?!!!

Krzysztof J. Guzek
____________

Autor ostro punktuje i trudno się nie zgodzić z oceną. O logo z latawcem wspominać nie warto, kto ciekaw znajdzie burzę na jego temat, ale też Autor przywołał symbolikę innych krajów używaną szeroko a i przypisaną do kraju jak znak mnemotechniczny – widzisz koniczynkę, myślisz Irlandia.

Irlandia logo promocyjne

My takiego elementu nie mamy, a może mamy, ale nie chcemy, bo najciemniej pod latarnią.

Jedno małe sprostowanie uczynić należy wbrew temu co pisze o logo z latawcem Autor, że to ostatnia próba promocji, mieliśmy już kolejną, chyba jeszcze mniej udatną, o czym pisałem w tekście Pas słucki swego czasu. A były też inne z powodu prostego, acz mało zrozumiałego – kilkadziesiąt podmiotów zajmujących się promocją Polski, to i każdy sobie rzepkę skrobie.

A że to niezborne myślenie promocyjne nie jest jedynie przypisane urzędnikom można zobaczyć na nieco innym polu. Oto w Zamościu powstał nowy polski samochód typu buggy.

Orlus - polski samochód typu buggyfot. z roztocze.net

Tylko pochwalić inwencję twórców, bo i nazwa ładna –  „Orlus” , aliści jest i gorzka pigułka do przełknięcia, co mój dzisiejszy Gość wypunktował słusznie w komentarzu:

Dlaczego konstruktorzy fikuśnego pojazdu o pięknej nazwie ORLUS udekorowali karoserię wizerunkiem „Żelaznego Krzyża” ?! Das Eiserne Kreuz to ustanowione w 1913 r. najwyższe bojowe odznaczenie niemieckie, odnawiane przez Niemców z okazji kazdej prowadzonej przez nich wojny; ostatnio – przez III Rzeszę. Połączenie nazwy pojazu z wizerunkiem hitlerowskiego odznaczenia bojowego jest – szczególnie na Lubelszcczyżnie – skandaliczne. Tym bardziej, iz mamy swój p o l s k i  k r z y ż  k a w a l e r s k i !!! Krzysztof J. Guzek

Brak refleksji, chwili zastanowienia? Ano chyba tak, ale to już tak permanentne, że staje się cechą naszą narodową.

PS. do pytania Wiesława.

dla rozróżnienia obu krzyży daję obrazek, po lewej kawalerski, po prawej żelazny.
krzyż kawalerski i krzyż żelazny
A tu ciekawostka czyli kolejna bezrefleksja a chyba naruszanie ustawy o zakazie propagowania symboli nazistowskich – krzyż żelazny jako srebrny naszyjnik, do kupienia w polskim sklepie….


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy