stworzenie czy odtworzenie

15 lutego 2017

Kotbury pochwalił się na swojej stronie literkami, do wystawy „Zwyczajny 1934”, pisząc o nich tak (wytłuszczenie moje):

„Specjalnie na potrzeby wystawy stworzyliśmy krój liter, który nawiązuje do oficjalnego pisma używanego do oznaczania polskich instytucji rządowych w dwudziestoleciu międzywojennym.”

A na jednym z obrazków opisują to tak:

litery odtworzone przez Kotbury

Chodzi zaś litery z szablonu literniczego dla tablic urzędowych, wzór z rozporządzenia z roku 1930, ten poniżej.

szablon literniczy z 1930 r

Przyznam, że mam bardzo duże wątpliwości, co do tego „stworzenia […] które nawiązuje„, nie wspominając, że także użycie słowa „inspiracja” nie za bardzo jest tu na miejscu . Tym bardziej, że owo przedwojenne liternictwo tablic odtwarzał, na potrzeby „projektu Orli Dom”, lat temu kilka Zbyszek Czapnik. Pisałem o tych literach w artykule „Tablice – wnioski” (2015) a szerzej omawiam temat w książce „projekt Orli Dom”. Odtwarzał, choć dodał od siebie znacznie więcej, niż tylko umiejscowienie znaków diakrytycznych, bowiem stworzył także nieistniejące minuskuły i cyfry (font Ministerial). Porównajmy zatem to „stworzenie”od Kotbury z tamtym odtworzeniem Zbyszka Czapnika, czyli znajdź różnicę.

"stworzenie" i odtworzenie

Dla pewności, że to bezsprzecznie to samo, nałożyłem litery odtworzone przez Zbyszka (czerwony obrys) na te „stworzone” przez Kotbury.

porównanie

Jedna jedyna różnica to ustawienie diakrytyków, więc chyba nieco za mało, by pisać o „stworzeniu […] które nawiązuje„. Choć jest i jeszcze jedna różnica, czyli dorobienie cyfr. Góra – znak wystawy „Zwyczajni 1934”, dół – cyfry z fontu Ministerial Zbyszka Czapnika.

cyfry

Ale to, moim zdaniem, nadal za mało by pisać o stworzeniu, nawiązaniu czy inspiracji. Powiem więcej, o nawiązaniu i inspiracji w ogóle bym nie wspominał, bo odtworzenie jota w jotę za nic być nie chce ani nawiązaniem, ani inspiracją do stworzenia czegoś nowego.

A tak na marginesie – ustawienie liter w znaku „Zwyczajni 1934” nie wygląda najszczęśliwiej (światła międzyliterowe), szczególnie źle wygląda dziura w parze liter WY, dla odmiany para YC zbyt zacieśniona.


o pionowej | kresce

31 maja 2014

Zastanawialiście się pewnie czasem po co w znaku dizajnerzy stosują pionową kreskę? o taką, jak poniżej.

dwa znaki z pionową kreskąSpotykałem ją wielokrotnie, zastanawiając się, po co projektant rozdziela przy jej pomocy coś, co ma stanowić jedność, separuje sygnet od logotypu. Ta pionowa kreska pojawia się czasem w menu stron internetowych, w ASCII ma kod 124 a Unicod to 007C, i jest tam stosowana ewidentnie do oddzielania.

Sam zastosowałem ją w jednym znaku  i to dokładnie z założeniem odseparowania dwu części znaku, nazwy firmy, „Produs”, od informacji dodatkowej „Retail technology” etc.

Produs logotypPrzy okazji prac nad 5 częścią projektu Orli Dom, „Godłem Ministra”, temat kreski wrócił, co widać na przykładzie poniżej.

MNiSW logo

A jako, że sam nie znalazłem żadnego uzasadnienia, w tym oddzielaniu kreską, postanowiłem zapytać kolegów po fachu. Na pierwszy ogień poszedł Zbyszek Czapnik, specjalista od typografii.

ALW

Zbyszku, jak się nazywa w typografii mała pionowa kreska oddzielająca i do czego służy?

ZC:

Kreska pionowa, cezura (bar). Pionowa kreska używana w matematyce jako znak wartości bezwzględnej., w prozodii oznacza cezurę, a w logice (gdzie nazywana jest kreską Sheffera) dysjunkcję. Tyle jest u Bringhursta.

ALW

To akurat wiem, mnie interesuje co ona powoduje/robi w składzie litym, np. między słowami. Matematycznie pojedyncza może dzielić. Czy przy składzie tekstu pełni rolę odseparowania?

ZC

Raczej nigdy.

ALW

Próbuję zrozumieć skąd w Polsce wzięła się moda na wstawianie pionowej kreski między sygnet a logotyp w znakach

ZC

Prędzej widziałbym tu analogię do kresek międzyłamowych w składzie gazetowym.

ALW

Być może, czyli wracamy do oddzielania.

ZC

Niby tak, ale kreski w składzie gazetowym są akurat błędem wynikającym ze zbyt małych odstępów międzyłamowych. Albo wynikiem braku doświadczenia, bo kreskami oddzielamy artykuły od siebie i od reklam.

ALW

Czyli jednak oddzielanie dwu różnych rzeczy :)

ZC

Zupełnie różnych! Tak by nawet przez przypadek nie było powiązania. Np. by oddzielić reklamę od tekstu by nie wyglądało to na artykuł sponsorowany. Albo mniejszy artykuł nie został potraktowany jak wyimek z większego obok.

ALW

To wiele wyjaśnia, choć powstaje pytanie po cholerę pchać tę linię do logo?

Kolejnym interlokutorem, „męczonym” kreską z zaskoczenia (nie pokazałem rozmówcy powyższych przykładów), był Marek Mareksy Szewczyk, projektant z Creamteam Branding & Advertising Design Studio, któremu zadałem proste pytanie — po co ta pionowa kreska między sygnetem a logotypem?

MMS

Zależy od kontekstu, może mieć uzasadnienie, może nie mieć żadnego.

ALW

A jak byś uzasadnił jej istnienie? Mamy sygnet, np. orła, i logotyp (nazwę ministerstwa) a między nimi krecha pionowa?!

MMS

Generalnie, pionowa kreska raczej nie jest łącznikiem, więc rozgraniczanie czy dzielenie samo narzuca się jako funkcjonalne uzasadnienie.

ALW

Logicznie, tylko, dlaczego miałbyś odciąć nazwę od sygnetu? Z którym, przecież, powinna być powiązana ściśle?

MMS

Nie mam bladego pojęcia bez konkretnego przykładu, ale jeśli pytasz teoretycznie, to teoretycznie istnieje taka konieczność.
Nie zgadzam się z tezą, że powinny być powiązane bezwzględnie, tak na marginesie.

ALW

Jaki teoretycznie może być powód odseparowania tych dwóch elementów w znaku?

MMS

Pierwszy przykład z brzegu, który przychodzi mi do głowy: fuzja dwóch firm. Taka, gdzie dotychczasowe znaki muszą koegzystować, przynajmniej przez jakiś czas (bo są świetnie rozpoznawane każdy z osobna, bo tak mówi umowa fuzji itd.). Pierwszy przykład z brzegu: BASF/ EMTEC.
Dalej, firma może zajmować się działalnością, której główną cechą jest dzielenie, podział, rozdzielanie. Tu nie będzie usterki w stosowaniu symbolu dzielenia, którym wszak pionowa kreska jest.
Dlaczego pytasz?

ALW

Bo mnie nurtuje, po co projektanci pchają tę dzielącą kreskę w znaki dokładnie między sygnet a logotyp.

MMS

Najczęściej, po nic! „Bo tak ładnie”, „bo modnie”… aż prosi się, by powiedzieć: niepotrzebne skreślić.

Trzecim zapytanym był Robert Chwałowski, typograf. Pytanie zmodyfikowałem — Jaką Twoim zdaniem pełni rolę pionowa kreska w logo, oddzielająca sygnet od logotypu, i czy w ogóle jakąś pełni? Odpowiedź była krótka i posłuży za puentę.

Robert Chwałowski

Jest takie powiedzenie: nie wiesz co zrobić, narysuj kreskę…


szablon z 1930 r.

7 lipca 2013

Zbyszek Czapnik pracuje nad wersją elektroniczną szablonu literniczego dla tablic urzędowych z roku 1930, zawartego jako wzór w ówczesnym rozporządzeniu, za co należą mu się ode mnie wielkie dzięki.

Postanowiłem te pierwsze przymiarki fontu wypróbować w moim „znaku marki Polska”, taka inspiracja szwajcarskim znakiem marki, pisałem o nim na Orlim Domu, w materiale „Polska à la Suisse”.

znak marki Polska z krojem z szablonu z roku 1930

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński, 2013. All Rights Reserved.

Muszę przyznać, że ten krój nie tylko jest ładny, ale czytelność ma bardzo dobrą, także przy zmniejszeniu.


Orzeł jako font

4 czerwca 2012

Podczas prac nad moim projektem orła, narodził się pomysł na jego fontową wersję. Jeden wzór z mojego projektu herbu, z wersji roboczej A, został zaszyty przez Zbyszka Czapnika w font.

font Orzeł, wersja A beta

Tak powstał w ubiegłym roku font testowy Orzel. Zbyszek sprawił, że z klawiatury można zrobić dwukolorowy herb.

Nie jest to, na razie, wzór finalny prezentowany w Księdze herbu małego RP, ograniczony jest też tylko do jednej wersji herbu, ale to w końcu do testowania.

Na Orlim domu umieściłem ten testowy font Orzel do pobrania, wraz z instrukcją „obsługi”. Można korzystać z fontu Orzel na użytek własny, niekomercyjny.

Będzie mi bardzo miło jeśli po przetestowaniu podzielicie się uwagami. Miłej zabawy.


 
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy